• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Jesteśmy i będziemy

    ks. Zbigniew Wielgosz

    |

    Gość Tarnowski 22/2017

    dodane 01.06.2017 00:00

    Jadowniki gościły dyrektorów i nauczycieli szkół Jana Pawła II z całej Polski.

    Publiczne Gimnazjum im. Jana Pawła II w Jadownikach było gospodarzem XXX Ogólnopolskiego Zjazdu Rodziny Szkół Jana Pawła II. Poprzedni zjazd odbył się we Władysławowie. Właśnie stamtąd jako pierwsza wyraziła chęć przyjazdu do Jadownik Julia Kiedrowska, nauczycielka Zespołu Szkół nr 1 im. Jana Pawła II. – Chyba reprezentuję najdalszy zakątek Polski podczas naszego spotkania w Jadownikach – śmieje się pani Julia. Ubiegłoroczne wspomina z radością i wdzięcznością.

    – Imię Jana Pawła II nosimy od 2006 roku. Od byłego proboszcza naszej parafii dowiedziałam się, że istnieje taka rodzina i zaraz, w tym samym roku, przystąpiliśmy do niej. To ogromna wspólnota, bo liczy dzisiaj ponad 1200 szkół. Iluż to uczniów, nauczycieli, pracowników, rodziców! To wielka rzesza ludzi, ale łączy nas Jan Paweł II, łączą nas wartości, którymi on się kierował. Tworzymy wspólnotę, w której doświadczamy dobroci, życzliwości, wzajemnej pomocy. Spotykamy się nie tylko podczas zjazdu, takiego jak w Jadownikach, ale co roku jesteśmy na pielgrzymce na Jasnej Górze – mówi nauczycielka.

    Miej serce i patrz w serce

    Gimnazjum w Jadownikach zgłosiło chęć organizacji zjazdu jako jedna z trzech szkół w Polsce. – Wygraliśmy i cieszy nas to, tym bardziej że w tym roku nasza szkoła obchodzi 15-lecie istnienia – mówi dyrektor Tomasz Wietecha. Goście zjazdu mogli poznać nie tylko jadownicką szkołę. Spotkanie rozpoczęła Msza św. w kościele pw. św. Prokopa, której przewodniczył abp Mieczysław Mokrzycki, były sekretarz Jana Pawła II i Benedykta XVI. Dla uczestników zjazdu przygotowano m.in. sesję wykładową „Odwaga wiary, odwaga rozumu”, a także okazję do zwiedzenia interesujących miejsc „z duszą”, czyli Brzeska, sanktuarium św. Stanisława w Szczepanowie oraz republiki dominikańskiej na Jamnej. Podczas zjazdu podsumowano powiatowy konkurs wiedzy o Janie Pawle II. W tym roku tematem turnieju były objawienia fatimskie i ich związek z papieżem Polakiem. I miejsce zajęła Julia Strzesak z Gimnazjum im. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego w Gnojniku. – Trzeba było przeczytać ostatni rozdział książki Jana Pawła II „Pamięć i tożsamość”, biografię dzieci fatimskich, treść samych objawień. Były to bardzo ciekawe książki. Wcześniej nie wiedziałam zbyt wiele o objawieniach, ale później cała historia tak mnie wciągnęła, że potrafiłam opowiadać o niej z pamięci. Szczególnie przydatne okazało się to w mojej pracy z dziewczętami z DSM, bo jestem przewodniczką grupy w Biesiadkach. Swoją wiedzę mogłam wykorzystać i przekazać im. Jan Pa- weł II, zwłaszcza od zamachu i ocalenia mu życia przez Matkę Bożą, często wracał do Fatimy i orędzia Matki Bożej. Ja zwróciłabym uwagę na przykład jego wiary w moc Boga, ale i na pokorę dzieci fatimskich. Nie umiały czytać ani pisać, ale miały otwarte, dobre serca, dzięki czemu mogły widzieć niewidzialne. Sądzę, że nam wszystkim takie serca są potrzebne – mówi Julia.

    Ruch społeczny

    Wśród gości obecni byli już emerytowani nauczyciele szkół Jana Pawła II. – Sama jestem na emeryturze, ale chcę pracować dla naszej rodziny, tak jak to robią moi koledzy i koleżanki – mówi Halina Marciniak, przewodnicząca Społecznej Rady Rodziny Szkół im. Jana Pawła II od 30 lat. Jej zdaniem rodzina to nie organizacja, ale ruch społeczny. – Nie zatrudniamy urzędników, nie zbieramy obowiązkowych składek. Mimo to istniejemy już 30 lat dzięki naszemu patronowi św. Janowi Pawło- wi II. Mam nadzieję, że będziemy dalej tworzyć jego rodzinę – dodaje pani Halina. Cechą Rodziny Szkół Jana Pawła II jest m.in. działalność charytatywna. – Warto podkreślić, że co roku bierzemy udział w obchodach Dnia Papieskiego i wspomagamy Fundację „Dzieło Nowego Tysiąclecia” w zbieraniu datków na stypendia dla zdolnych, ale z ubogich rodzin dzieci i młodych. Przekazaliśmy już na Fundację ponad 1 mln złotych. Pomagamy szkole w Togo. Ofiary na rzecz dzieci z Afryki złożyli uczestnicy pielgrzymki na Jasną Górę, a także nauczyciele w ramach wielkopostnej kwesty w pokojach nauczycielskich – mówi Zbigniew Gumiński, założyciel rodziny szkół. Uczniowie i nauczyciele co roku spotykają się na Jasnej Górze. – Jest to jedyne miejsce, w którym mogą się spotkać wszyscy, dzieci, nauczyciele i rodzice. Co roku przybywa nas do Matki Bożej około 20 tys. osób – dodaje pan Zbigniew.

    Boża czy ludzka sprawa?

    Czy ta liczba zmaleje? Czy z powodu reformy oświaty Rodzinę Szkół Jana Pawła II czeka regres? – Naszym pierwszym duszpasterzem był bp Jan Chrapek. Mawiał o rodzinie, że jak coś jest Boże, to nic i nikt tego nie zniszczy. Ja jestem przekonany, że nasza wspólnota jest Boża, nie potrafię jednak opisać jej przyszłości. Obecnie otrzymuję mejle, że zanikające gimnazja im. Jana Pawła II będą na przykład wchłonięte przez szkoły podstawowe im. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Może będzie tak, że nowe szkoły będą miały dwóch patronów, że nastąpi historyczne połączenie tych dwóch postaci. Sam Jan Paweł II mówił, że nie byłoby polskiego papieża bez Prymasa Tysiąclecia. Podobna sytuacja może dotyczyć placówek, które mają innych świętych patronów. Wielu z nich ogłosił świętymi Jan Paweł II. Więc znów jest powód, by łączyć patronów i w ten sposób zachować etos szkoły Jana Pawła II. Ja sobie nie wyobrażam, żeby była jakaś konkurencja między świętymi patronami. Mam nadzieję, że lokalne środowiska podejmą roztropne decyzje – podkreśla założyciel rodziny.

    Żywe dziedzictwo

    Jadownickie gimnazjum sąsiaduje ze Szkołą Podstawową im. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. – Bez względu na to, kto będzie patronem nowej szkoły po reformie, będziemy odwoływać się do Jana Pawła II, bo jest naszym przyjacielem, wsparciem, orędownikiem. Mamy to wielkie szczęście, że oprócz przykładu jego życia mamy w Janie Pawle II kogoś, kto za nas się modli, wyprasza nam potrzebne łaski. Może uda się to, że w naszym środowisku, w szkołach zachowamy obu patronów. Oni są naszą siłą, są świetnymi wzorami do naśladowania. Niedobrze by było, gdyby zanikające szkoły im. Jana Pawła II stawały się jedynie historią, wspomnieniem, żeby sztandary trafiały do muzeów czy sal pamięci. To wypracowane już dziedzictwo musi żyć bez względu na to, jak potoczy się historia. Jestem przekonany, że tak będzie – podkreśla Tomasz Wietecha.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół