Nowy numer 16/2018 Archiwum

Najpierw się drze, a potem plecie

Czy musimy stracić panów Józefów, by docenić to, co wytwarzają? W Marcinie nadzieja, że tak się nie stanie.

Elegancko, bracie, wystrugałeś. Teraz weź to sobie w kolana. Tylko musisz naginać raz w jedną, raz w drugą stronę, prowadź łyko, żeby nie poszło krzywo, bo się urwie – pan Józef Galik z Łoniowej z niezwykłą cierpliwością, dokładnością i spokojem instruuje jednego z adeptów, którzy przyszli na warsztaty łopołkarskie. Odbyły się one z okazji organizowanego tam od 8 lat Święta Łopołki, kultywującego i podtrzymującego rodzime tradycję i rzemiosło. Opołki, nazywane w Łoniowej „łopołkami”, to wyplatane kosze bez rączki. Kiedyś ich produkcja odbywała się tam w co drugim domu, dziś już nikt tego nie robi. Ale potrafią to pan Józef i jego wnuk Marcin.

Dostępne jest 9% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma