• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Patronka rodzin

    Grzegorz Brożek

    |

    Gość Tarnowski 37/2017

    dodane 14.09.2017 00:00

    Arcybiskup Wiktor Skworc nałożył papieskie korony na skronie Maryi w wizerunku czczonym od 200 lat w sanktuarium w Chorzelowie koło Mielca.

    W uroczystości uczestniczyło ponad 5 tys. wiernych. Przybyli nawet z tak odległych miast jak Gniezno. – Dawno temu poznaliśmy księdza kustosza Andrzeja Ramsa, kiedy jeszcze pracował na Ukrainie. Sprowadzaliśmy wtedy dzieci polskie na wakacje do naszego miasta. Odwiedzaliśmy potem ks. Ramsa w Chorzelowie i tak poznaliśmy Matkę Bożą z Chorzelowa – mówi Maria Michniewicz z Gniezna. Pokonali 600 km, by uczestniczyć w koronacji. – Matka Boża Chorzelowska jest patronką rodzin. Jej wizerunek wisi nad moim łóżkiem – przyznaje gnieźnianka Joanna Goska.

    Opieka z góry

    Wielu ludzi ten wizerunek nosi w sercu. Korony do ołtarza w procesji przyniosła rodzina Marty i Piotra Lodarskich z Chorzelowa. – Dla nas to bardzo ważne i radosne doświadczenie. Moich dwóch synów uległo kiedyś poważnym wypadkom. Groziło im kalectwo, a okazało się, że właściwie nic im się nie stało. 19 lat temu jeden z synów jako 5-latek wpadł pod samochód. Wyglądało to okropnie. Nawet nie miał wstrząsu mózgu. Młodszy syn 3 lata temu poszedł do pracy i przejechał go wózek widłowy, stracił przytomność. Skończyło się na skręconej nodze. Lekarze nie wierzyli i trzy razy powtarzali prześwietlenia. Dla nas to cud Matki Bożej, znak Jej opieki, opieki Tej, do której tu od lat się modliliśmy, której powierzaliśmy naszą rodzinę – mówi Marta Lodarska. Inni doświadczyli wstawiennictwa MB Chorzelowskiej i otrzymali łaskę cudu jak Bartosz, który chorował na zdiagnozowaną nieuleczalną mukowiscydozę, która dosłownie zniknęła.

    Boży bankiet

    Do sanktuarium na co dzień przybywają chętnie pielgrzymi z diecezji sandomierskiej i ziemi mieleckiej. Na koronację pieszo grupami 100- i 200-osobowymi przyszły parafie, m.in. Borowa koło Mielca. – Pokonaliśmy 17 kilometrów. Żeby zdążyć na czas, wyszliśmy o 5.30 – informuje ks. Stanisław Stachoń, który przyprowadził grupę. Przychodzą pielgrzymki z parafii pw. Trójcy Przenajświętszej w Mielcu, mieleckiej wspólnoty pw. Ducha Świętego, z mieleckiej bazyliki, z Trześni, Chrząstowa.

    Na plac koronacyjny wchodzi procesja z obrazem MB Chorzelowskiej. O godz. 11 zaczyna się Msza św. W homilii abp Wiktor Skworc apeluje, aby trwał w tym sanktuarium i w naszych parafiach nadal Boży bankiet. Ów „Boży bankiet”, o którym mowa jest w podpisie na koronowanym obrazie, to Uczta Eucharystyczna, komunia z Jezusem. Obraz chorzelowski jest zatem w pierwszym rzędzie pytaniem o stan naszej wiary. – Święta Rodzina zaprasza nas do stołu, chce naszej obecności, wspólnoty. Pragnijmy i dążmy do tego samego w naszych rodzinach, społecznościach lokalnych i w całym narodzie. Niech ożyją gościnność, otwartość, serdeczność, umiejętność przebaczania, dążenie do zgody, szacunek i miłość – apeluje kaznodzieja.

    Zadanie wykonane

    Po Komunii św. bp Andrzej Jeż zawierza Jezusowi Chrystusowi i Maryi z chorzelowskiego obrazu diecezję tarnowską. Przed rozesłaniem głos zabiera kustosz sanktuarium ks. Andrzej Rams. – Księże arcybiskupie! Kiedy 16 lat temu mianowałeś mnie proboszczem w Chorzelowie, powiedziałeś, że mam do wykonania ważną misję, mam doprowadzić do koronacji tego obrazu – wspominał ks. Rams. – Księże Andrzeju, spełniłeś swoją misję, wykonałeś zadanie. Gratuluję Wam wszystkim tego dnia – odpowiedział na te słowa abp Wiktor Skworc.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół