• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Pogrzeb barona w Okocimiu

    Beata Malec-Suwara Beata Malec-Suwara

    dodane 21.10.2017 16:30

    21 października Antoni Jan Goetz-Okocimski spoczął w krypcie miejscowego kościoła.

    21 października ciało zmarłego 55 lat temu w Nairobi w dalekiej Kenii barona Antoniego Jana Goetza, ostatniego z rodu właścicieli Browaru Okocim, zostały złożone w krypcie kościoła parafialnego w Okocimiu, obok trumien jego ojca i dziadka. Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się w dawnym pałacu rodu Goetzów-Okocimskich, skąd kondukt żałobny wyruszył do kościoła. Trumnę z ciałem barona wiózł karawan konny z asystą honorową, za nim podążała przybyła na uroczystość rodzina nieżyjącego arystokraty, przedstawiciele samorządu i mieszkańcy.

    Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył ks. inf. Adam Kokoszka. – "Sługo wierny i dobry, wejdź do radości twego Pana" – mówił ksiądz infułat, nawiązując do słów z dzisiejszej Ewangelii. – Czekałeś długo, ponad pół wieku, by te słowa mogły być wypowiedziane nad twoją trumną tu, na ojczystej, polskiej, okocimskiej ziemi, którą tak bardzo ukochałeś z jej mieszkańcami – dodał.

    Zobacz, jak wyglądała uroczystość - Powrót barona do Okocimia

    Uroczystościom pogrzebowym śp. barona Antoniego Jana Goetza-Okocimskiego przewodniczył ks. inf. Adam Kokoszka, a koncelebrowali ks. dr Wiesław Pieja, miejscowy proboszcz, ks. Józef Drabik, dziekan tutejszego dekanatu, i ks. Waldemar Jachymczak   Uroczystościom pogrzebowym śp. barona Antoniego Jana Goetza-Okocimskiego przewodniczył ks. inf. Adam Kokoszka, a koncelebrowali ks. dr Wiesław Pieja, miejscowy proboszcz, ks. Józef Drabik, dziekan tutejszego dekanatu, i ks. Waldemar Jachymczak Beata Malec-Suwara /Foto Gość

    Dowodził, że śp. baron Antoni Jan Goetz-Okocimski zasłużył sobie na miano ewangelicznego sługi wiernego i dobrego. Urodził się w Okocimiu i w tutejszym kościele parafialnym, który wybudowali jego przodkowie, przyjął chrzest, żył wartościami chrześcijańskimi, troszczył się o parafię, odrestaurował okocimską plebanię, towarzyszył swojej żonie Zofii w jej licznych zaangażowaniach w życie Kościoła, za co została odznaczona orderem papieskim "Pro Ecclesia et Pontifice". On sam w 1936 roku za zasługi dla Kościoła otrzymał wysoką godność szambelana papieskiego.

    Śp. Antoni był także wiernym synem i obrońcą ojczyzny, której służył jako uczestnik trzech wojen. Przed wybuchem drugiej wojny światowej był nagabywany do przyznania się do narodowości niemieckiej. Nie pozwolił mu na to honor wnuka powstańca styczniowego, honor posła na Sejm RP, honor oficera Wojska Polskiego. Obawiając się jednak represji ze strony Niemców za to, że nie chciał się wyrzec przynależności do narodu polskiego, wyjechał z rodziną za granicę. W Polsce zostały jego trzy siostry. On, jako polski żołnierz, walczył we Francji i Wielkiej Brytanii, zawsze czuł się Polakiem, w Londynie pełnił funkcję generalnego sekretarza Polskiego Czerwonego Krzyża. Choć nigdy do Polski nie wrócił, nigdy Polski nie zdradził. Zmarł 31 października 1962 roku w Nairobi w dalekiej Kenii.

    – Był nie tylko wierny Bogu, Kościołowi i ojczyźnie, ale też dobry – mówił dalej ks. inf. Kokoszka. Dowodem na to jest jego troska o utrzymanie ochronki, prowadzenie szpitalika, budowa domu ludowego, przyznawanie stypendiów dla młodzieży, fundowanie premii dla prymusów szkoły ludowej, rozbudowa miejscowej szkoły podstawowej.

    Mimo światowego kryzysu lat 30. XX wieku i trudnej sytuacji browaru po pierwszej wojnie światowej, wbrew rachunkowi ekonomicznemu nie zwalniał pracowników, nie pozbawiał ich pracy. Natomiast przed wybuchem wojny, w połowie sierpnia 1939 roku, zadeklarował oddanie pałacu na szpital wojskowy. Wojna pozbawiła go kontaktu z rodziną i Polską.

    Trumna z ciałem zmarłego 55 lat temu śp. Antoniego Goetza została złożona w krypcie kościoła parafialnego w Okocimiu   Trumna z ciałem zmarłego 55 lat temu śp. Antoniego Goetza została złożona w krypcie kościoła parafialnego w Okocimiu Beata Malec-Suwara /Foto Gość Przez wiele lat różne osoby mówiły o sprowadzeniu jego zwłok do Okocimia. Wielkim orędownikiem tej myśli był nieżyjący już dzisiaj prof. Jan Włodek. Udało się to dziś, po 55 latach od jego śmierci, dzięki porozumieniu Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Okocimskiej i rodziny barona.

    – Sprowadzeniem zwłok śp. Antoniego Jana Goetza i pochowaniem go tutaj spełniamy wolę niejednego testamentu, bo testamentu prof. Włodka, który wciąż o tym mówił i podejmował różne inicjatywy z tym związane, testamentu Antoniego, ale i jego ojca Albina i dziadka Jana Ewangelisty, którzy zbudowali ten kościół i tę kryptę jako miejsce spoczynku dla siebie i swoich potomków – przypomina Franciszek Brzyk, prezes Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Okocimskiej.

    Przejazd konduktu żałobnego z trumną barona Antoniego Jana Goetza Okocimskiego
    Gość Tarnowski
    O rodzinie z niemieckimi korzeniami, która na wskroś polską się stała, będzie można więcej przeczytać w tarnowskim dodatku "Gościa Niedzielnego", który ukaże się na niedzielę 5 listopada.

    Ponadto 7 października w Muzeum Regionalnym w Brzesku otwarta została wystawa zatytułowana "Trzy pokolenia Goetzów-Okocimskich 1815-1962" . Ekspozycja będzie czynna do 12 listopada. Jutro, 22 października, o godz. 17.30 w budynku tzw. ochronki w Okocimiu odbędzie spotkanie promocyjne, na którym zostaną zaprezentowane film oraz album poświęcony rodowi Goetzów, ze szczególnym uwzględnieniem sylwetki Antoniego.

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół