Festyn organizowany przez parafię w Tylmanowej wpisuje się od lat w początek wakacji. Zawsze przynosi niemało środków materialnych, które wspierają misjonarzy, ale nigdy nie chodziło o pieniądze. – Przede wszystkim liczy się animacja misyjna. Mamy już turystów, są miejscowi, zawsze jest okazja, by przypomnieć sobie, że Kościół jest misyjny, że głosi Chrystusa na wszystkich kontynentach, a nas nie może to nie obchodzić – mówi ks. Marek Mroczek, proboszcz z Tylmanowej. Jego parafia jest bodaj najlepiej „umisyjnioną” w diecezji. Ofiarność na misje była tutaj zawsze na najwyższym poziomie, świadomość misyjna jest powszechna.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








