GN 47/2020 Archiwum

Ciepło, ciepło, coraz cieplej...

Wydawało się, że jeszcze dużo czasu upłynie, zanim zostanie otwarta długo oczekiwana droga. Jest nadzieja, że jeszcze w tym roku to się stanie

Kierowcy wreszcie doczekają się oddania odcinka A4 między Szarowem a Tarnowem. – Zamierzamy zapewnić warunki do przejezdności przed zakończeniem roku, prawdopodobnie w okolicach grudnia – mówi Iwona Mikrut-Purchla, rzecznik prasowy krakowskiego oddziału GDDKiA. Przejezdność oznacza, że od Brzeska do Wierzchosławic kierowcy pojadą na razie jedną nitką trasy.

Stan robót jest już zaawansowany. Najbliżej ukończenia jest odcinek Wierzchosławice – Krzyż, tu wykonalność jest na poziomie 95 procent, na odcinku Szarów – Brzesko wynosi ona 90 procent, najgorzej jest między Brzeskiem a Wierzchosławicami, bo ukończono dopiero od 65 do 70 procent robót. – Staramy się bardzo, aby do listopada była przejezdna jedna nitka – mówi o tym ostatnim odcinku Ewa Bałdyga, rzecznik Strabag.

Z zaawansowania prac cieszą się mieszkańcy, których domy znajdują się przy drogach dojazdowych do budowy autostrady. – Mamy już dosyć tego ciągłego huku, a najbardziej kurzu, który tumanami unosi się, gdy przejeżdża ciężki sprzęt. Drogi są zniszczone, ogrodzenia i elewacje domów do odnowienia – wylicza pan Stanisław ze Szczepanowa. Mieszkańcy posesji przy drogach dojazdowych zwrócili się już o pomoc w naprawie szkód do samorządu.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama