Wieloodłamkowe kompresyjne złamanie kręgów szyjnych. Całkowity paraliż kończyn. Tak skończył się dla Antoniego Kożucha wypadek samochodowy. Miał wtedy 29 lat. Rok spędził w szpitalu i na rehabilitacji. Od 1992 r. mieszka w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym Caritas Diecezji Tarnowskiej w Grybowie. – Po wypadku myślałem, że nie przeżyję. Jakoś mnie ocalili – uśmiecha się Antoni. Dziś ma wózek elektryczny, który daje mu względną samodzielność. – Brodą i policzkami steruję mechanizmem, który pozwala mi jeździć. Ten wózek to okno na świat – dodaje. Najstarszym stażem mieszkańcem grybowskiej placówki jest Stanisław Szypuła. Minęły 44 lata, odkąd tu przyszedł. – Wycięli mi cały żołądek i dwunastnicę – opowiada. Na łóżku pooperacyjnym stracił na wadze 12 kg. Ważył 42 kilogramy. Dziś nie brakuje mu pogody ducha.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








