GN 32/2018 Archiwum

Płacze Bóg na Strzygańcu

W centrum niewielkiego ołtarza znajduje się miniaturowa wielka historia miłości, która zbawiła świat.

Na górze zwanej Strzygańcem, gdzie biegła granica między Brzezną a Chochorowicami, stała przed wiekami kapliczka na słupie, a w niej Frasobliwy. Towarzyszyła Mu Maryja i św. Jan. Grupa figur umieszczona została na tle obrazu malowanego na desce, przedstawiającego Trójcę Świętą. Pierwszy plan to cierpienie i smutek, drugi chwała i radość.

Ratunek dla cierpiących

Świetlisty w słońcu, smagany wiatrem, znalazł Frasobliwy schronienie w przysadzistej kaplicy, do której przyrósł potem niewielki kościół. Z figurą Chrystusa wiąże się legenda o wielkiej jasności bijącej z owej pierwotnej kapliczki, czego świadkiem była mieszkająca w pobliżu kobieta oraz inni mieszkańcy Brzeznej i Chochorowic. Wieść o cudzie rozniosła się po okolicy, dlatego od tej pory wierni zaczęli przybywać w to miejsce i prosić Chrystusa o łaski. – Kult zrazu lokalny, coraz bardziej się ożywiał, przyciągając tu ludzi nie tylko z Sądecczyzny, ale z innych odległych nieraz stron Polski.

Ludzie mogą codziennie modlić się przed figurą, zostawiać kartki z prośbami i podziękowaniami. Jest też w każdy piątek nowenna do Frasobliwego – opowiada ks. proboszcz Stanisław Posłuszny. Wikariusz i opiekun kaplicy na Strzygańcu ks. Paweł Nowak pokazuje pękate skoroszyty pełne kartek zapisanych cierpieniem, ale i wdzięcznością. – Są tu niezwykłe historie i świadectwa otrzymanych łask, wśród nich wiele podziękowań za uzdrowienie z chorób – mówi ks. Paweł.– Jak zawodzą ludzkie rachuby, to ostatnim ratunkiem jest dla cierpiących i ich rodzin Pan Jezus na Strzygańcu, stąd tyle próśb o Msze święte przed figurą – dodaje ks. Posłuszny.

Matka Boska z pokłonem

Dawny kult Pana Jezusa Frasobliwego ożywiali pielgrzymi, którzy tłumnie przychodzili tu we wrześniu, na Podwyższenie Krzyża Świętego. Do dziś, dwa razy w roku z kościoła w Brzeznej do kaplicy na Strzygańcu odprawiana jest Droga Krzyżowa. Niezależnie od pogody, wijącą się w górę stromą drogą idzie mnóstwo ludzi. – Co roku w lipcu przychodzi na Strzyganiec pielgrzymka z Trzetrzewiny. Wierni przynoszą ze sobą figurę Matki Boskiej Fatimskiej, by – jak mówią – Maryja pokłoniła się swemu Synowi, a oni razem z Nią – opowiada ks. Paweł. Inną liczną grupą pątników są mieszkańcy Świniarska. Najwięcej jednak jest pielgrzymów indywidualnych, więc dobrze się stało, że przy kaplicy powstał solidny parking. Miejsce to na początek wspólnej drogi w małżeństwie i rodzinie wybiera też coraz więcej młodych z bliższej i dalszej okolicy. – Nie musimy specjalnie promować Strzygańca. Pan Bóg wybrał sobie to miejsce, a ludzie dzielą się między sobą jego tajemnicą, opowiadając o łaskach, klimacie modlitwy, ciszy, ukojenia i pociechy – podkreśla ks. Posłuszny.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma