Nowy numer 42/2018 Archiwum

Puzzle zdrowia

Z Agnieszką Juszczyk, instruktorką Modelu Creightona, edukatorką stażystką, która od 4 lat pomaga małżeństwom niepłodnym i wraz z mężem posługuje w parafialnej Poradni Rodzinnej, rozmawia Joanna Sadowska.

Joanna Sadowska: Model Creightona to dla Pani pasja czy sposób na życie?

Agnieszka Juszczyk: I jedno, i drugie. Postanowiłam, że to będzie mój zawód. Po pierwsze lubię to robić, po drugie nie dałabym rady połączyć tego z dotychczasową pracą zawodową. O NaProTechnology dowiedziałam się przypadkowo. Znajomi kiedyś mnie zapytali: „Jak to? Posługujesz z mężem w poradni, a nie słyszałaś o napro?”. Przewertowałam internet, okazało się, że po polsku jest jedna strona, reszta po angielsku. W tym samym czasie kończyliśmy z mężem Studium Rodziny i tam znów usłyszałam o napro. I wtedy pojawiały się myśli, że być może to mój kierunek. Nie mamy jeszcze dzieci, więc dla samej siebie chciałam dowiedzieć się czegoś więcej. Po drugie, doświadczenie posługi poradni i świadomość ważności tych tematów pomogły mi podjąć decyzję o zwolnieniu z pracy i zmianie zawodu. Od początku wspiera mnie w tym mąż, wsparcie też miałam z parafii i Wydziału Rodzin.

Co Panią fascynuje w napro?

Całość. Model Creightona, czyli to, czym ja się zajmuję, będący podstawą NaProTechnology, pozwala kobiecie bardzo dokładnie poznać swój organizm. Dostarcza informacji o stanie zdrowia, a napro umie je wykorzystać. Wywiad jest tu bardzo szczegółowy i dotyczy zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Lekarz pyta o takie detale, że pacjent zastanawia się, po co mu to potrzebne. Ale w ten sposób, jak z małych puzzli, buduje się obraz pacjenta. Napro nie tylko ułatwia poczęcie dziecka, ale dzięki niemu i kobieta, i mężczyzna stają się zdrowsi.

W jaki sposób pomaga się mężczyznom, skoro to kobieta prowadzi obserwacje?

Właśnie na podstawie wywiadu i to zarówno prowadzonego przez instruktora, jak i lekarza. Potem jest leczenie, głównie farmakologiczne, czasami też chirurgiczne. Niekiedy naprotechnolog odsyła do urologa czy androloga, ale w znacznej mierze jest w stanie sam mu pomóc. Tu nie patrzy się tylko na jedną stronę, czyli na kobietę, ale na małżeństwo. Bo mamy do czynienia z płodnością pary małżeńskiej.

Dużo osób zgłasza się do Pani?

Mam 125 pacjentów, którzy weszli w nasz system w ciągu 4 lat pracy. Z Tarnowa jest niewielu, przypuszczam, że ludzie nie chcą być w swoim środowisku rozpoznawani jako ci, których dotyczy problem niepłodności. Bardzo dużo osób przyjeżdża z Podkarpacia, część z Sądecczyzny i Bochni. Urodziło się już 23 dzieci, niektóre panie są już w drugiej ciąży. Jeśli ktoś jest z odległych stron, to istnieje możliwość spotkania na Skypie, a karty przesyła się w formie skanu. To, co dzieje się na spotkaniu, zostaje między nami, nas obowiązuje tajemnica, wręcz taka jak lekarska.

Poleciłaby Pani napro, bo…

Zazwyczaj małżonkowie, którzy się do nas zgłaszają, są niepłodni i zależy im na poczęciu dziecka, a potem, z czasem, kobiety odkrywają jak NaProTechnology pomaga również w innych sferach. Bo jeśli hormony zostały uregulowane i organizm prawidłowo funkcjonuje, to kobieta dobrze się czuje, ma siłę, energię. To wielki plus całego leczenia. Model Creightona i napro nie jest tylko dla małżeństw niepłodnych. Każda kobieta, która widzi w swoich cyklach nieprawidłowości, ma zespół napięcia przedmiesiączkowego czy bolesne miesiączki, też może być wyleczona.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy