Nowy numer 48/2020 Archiwum

Wielkanocne barwy

jak koszyk to najlepiej z ciasta. Jak pisanka, to tylko w misterne wzory.

Zapach mazurków, kiełbas, żuru na zakwasie i tartego chrzanu wypełnił każdy zakątek Muzeum Etnograficznego w Tarnowie. Przez kilka dni w salach królowały wielkanocne smakołyki w towarzystwie misternie przygotowanych pisanek, palm i kolorowych kwiatów z bibuły. Piękne świąteczne stoiska zachwycały barwami budzącego się po zimie życia. Już po raz 24. Małopolskie Centrum Kultury „Sokół” w Nowym Sączu, Biuro Organizacyjne w Tarnowie, przygotowało konkurs na pisankę ludową i plastykę obrzędową związaną z okresem Wielkiej Nocy. Wzięło w nim udział 160 wykonawców, wśród nich instytucje kultury i stowarzyszenia oraz osoby prywatne, zarówno dzieci, młodzież, jak i dorośli. To twórcy ludowi i ich rodziny, a także amatorzy, którzy po raz pierwszy przygotowali świąteczne ozdoby.

Smakowity koszyk

Stołów wielkanocnych naszego regionu nie wyróżnia nic charakterystycznego. – Jest na nich wszystko to, co w Wielką Sobotę zanosimy do poświęcenia. Zgodnie z tradycją musi być tego dużo, a stół suto zastawiony – zauważa Beata Rompała z Sokoła, organizator konkursu. Są więc kiełbasa, boczek, chleb wiejski i masło, czasami w kształcie baranka, żur robiony na zakwasie, mazurki. – W naszym koszyku mamy jeszcze chrzan, babkę i sól. Więcej się nie zmieściło. Ale proszę zwrócić uwagę na koszyk, który jest z ciasta – dodaje Katarzyna Mróz z Koła Gospodyń Wiejskich z Zalasowej, uczestniczka konkursu. Koszyk rzeczywiście wyjątkowy, obok niego kolejny, trochę mniejszy, już na same pisanki. Tu akurat drapane i barwione w cebuli i buraku.

Pisankowy ruch

Pisanki to odrębna opowieść wielkanocna. – W naszym regionie pierwszą pisanką była kraszanka, czyli jajko barwione w naturalny sposób. Przed laty jedynym używanym kolorem był czerwony, pozyskiwany z buraków. Nawiązywał on do krwi Chrystusa Pana. Potem nastały pisanki drapane, wykonywane techniką rytowniczą, a po nich jajka oklejane sitowiem i bibułą – przypomina B. Rompała. W regionie wykonywane były też pisanki batikowe, w których wzory robione są za pomocą gorącego wosku pszczelego oraz malowane. Najbardziej wypracowane są pisanki drapane, które potrafią zachwycić. Jedni artyści małym nożykiem, a inni wiertłem dentystycznym tworzą na kruchej skorupce misterne wzory – religijne, roślinne, zwierzęce. Jolanta Matura z Dołów w gminie Dębno od wielu lat bierze udział w konkursie. Tym razem przygotowała pisanki z wizerunkiem Jezusa i Jego Matki. Jest i Czarna Madonna oraz Najświętsze Serce. – Pracę zaczynam od barwienia skorupki, a na wykonanie jednej pisanki potrzebuję 8 godzin – zdradza. – Trzeba uważać, aby przy drapaniu nie zgnieść wydmuszki, ale też trzeba na tyle mocno docisnąć nożyk, aby dodrapać się do białego, naturalnego koloru skorupki. Jeśli niechcący drapnie się w bok, to nie ma możliwości zamalowania tego miejsca i pisanka jest do wyrzucenia. Każdy ruch musi być przemyślany – opowiada. Konkurs to nie tylko wyjątkowa zapowiedź świąt. To szansa, że lokalna tradycja nie zaginie. – Mamy swoją tożsamość, chcemy ją kultywować i przekazywać młodym pokoleniom – podkreśla R. Rompała. A te, jak pokazują kolejne edycje konkursu, chętnie ją przyjmują. Więcej o konkursie oraz lista zwycięzców na www.tarnow.gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama