Nowy numer 28/2018 Archiwum

Życie dla misji

Rok temu ks. Józef Piszczek świętował 25 lat pracy misyjnej. Odszedł nagle pozostawione dzieła mówią teraz za niego.

Tylmanowa, Podhalański Festyn Misyjny 2012. Zebrane ofiary były wsparciem dla dzieł prowadzonych w misji w Oyo (Kongo-Brazzaville) przez ks. Józefa Piszczka. Pojechał tam 25 lat temu.

Dla innych

Przed wylotem do Konga zapytałem go, co w posłudze misyjnej jest najważniejsze. Użył francuskiego słowa, które oznacza przyjęcie. Chodziło o otwartość na człowieka. Ks. Józef po każdej Mszy siadał i przyjmował ludzi, słuchał zwierzeń, dawał rady. Otwartość na ludzi, gościnność była naturalną cechą ks. Józefa, co potwierdzają relacje dochodzące do mnie z Konga – mówi ks. prał. Tomasz Atłas, dyrektor PDM w Polsce, przez 2,5 roku wikariusz ks. Piszczka w Kongu. Bycie „dla” ks. Józef łączył z wrodzoną sobie skromnością i wielką kulturą. Praca w Oyo wymagała dyspozycyjności wobec urzędników prezydenta, ks. Józef zawsze jednak wolał kontakt z parafianami niż z wielkimi swojego kongijskiego świata. – Kiedy w parafii miał być ślub córki prezydenta, od razu zaznaczył, że co trzeba zrobić, to zrobi, ale głównie chce się zajmować duszpasterstwem, mnie zaś powierzył kontaktowanie się z urzędnikami prezydenta. Po ślubie, ujęty uroczystością, prezydent zapytał, co mógłby zrobić dla misji. Ks. Józef zaproponował pomoc w rozbudowie kościoła. Sam wszystkim się potem zajął – dodaje ks. Atłas.

Wielkie budowanie

Prace budowlane nie były na pierwszym miejscu, ale ks. Józef rozbudował kościół w Oyo i dobudował wieżę, wybudował grotę Matki Bożej, ołtarz polowy, dedykując go misjonarzowi tarnowskiemu zamordowanemu w Kongu – ks. Janowi Czubie, zaczął organizować drugą oyowską parafię jako votum za 40-letnią pracę misjonarzy fidei donum w Kongu, wybudował wiele kaplic w terenie objętym duszpasterską troską. – Dla miejscowej ludności, niekoniecznie należącej do Kościoła katolickiego, postawił nowy gmach szkoły katolickiej (finansowany przez kolędników misyjnych oraz parafię Tylmanowa), wybudował bibliotekę i sale parafialne, wraz z siostrami zorganizował przedszkole. Jego dziełem jest studnia głębinowa (pomoc kolędników misyjnych), z której korzystają również mieszkańcy Oyo. W przeszłości prowadził aptekę, a po jej rozwiązaniu miejscowa ludność do końca jego dni mogła liczyć na leki, które rozdawał – wylicza ks. dr Krzysztof Czermak, dyrektor Wydziału Misyjnego tarnowskiej kurii.

Pozostał wśród swoich

Oczkiem w głowie ks. Józefa była edukacja. W misji Oyo rozwinął wszystkie struktury, począwszy od szkoły podstawowej przez gimnazjum aż po liceum. Starał się o dobranie kadry nauczycielskiej i katechistów – opowiada ks. Atłas. Pomagały w tym m.in. siostry józefitki, z którymi miał doskonały kontakt, głosząc w ich nowicjacie konferencje i wykłady. Głównym sensem jego pracy była ewangelizacja, zaplanowana co do szczegółów, nastawiona na działania długofalowe, które przynosiły efekty. Był człowiekiem modlitwy, codziennie odmawiał Różaniec przy grocie, a razem ze mną brewiarz. Dużo modlił się z parafianami, wprowadził kult Miłosierdzia Bożego. – Może czasem myślał o powrocie… Mówił wtedy, że mógłby jako emeryt zostać spowiednikiem w rodzinnej Tylmanowej, ale czułem, że nie jest do tego przekonany. Kochał swoich Kongijczyków i wśród nich pozostał – podkreśla ks. Atłas.

Z Tylmanowej do Oyo

Ksiądz Józef Piszczek, misjonarz w Kongo-Brazzaville, zmarł nagle 2 kwietnia. Urodził się w Tylmanowej 25 lipca 1956 roku. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk  bp. Jerzego Ablewicza 31 maja 1981 roku. Następnie pracował w parafii Góra Ropczycka i św. Kazimierza w Nowym Sączu, gdzie był również kapelanem szpitala. Po zgłoszeniu się do pracy misyjnej odbył przygotowanie w warszawskim Centrum Formacji Misyjnej w latach 1986–1987. Jan Paweł II posłał go do Konga-Brazzaville 10 czerwca 1987 roku w Warszawie. Misyjną posługę rozpoczął na północy kraju w Oyo. W tej misji pracował przez cały czas swego pobytu w Kongu, będąc od 1993 roku proboszczem. W 2006 roku został odznaczony przez biskupa tarnowskiego godnością kanonika kapituły kolegiackiej w Nowym Sączu. W 2006 roku został odznaczony przez biskupa tarnowskiego godnością kanonika kapituły kolegiackiej w Nowym Sączu. Pośmietnie został odznaczony medalem „Zasłużony dla Konga” przez prezydenta kraju. Uroczystości żałobne odbyły się w Oyo i Tylmanowej.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma