Nowy numer 28/2018 Archiwum

Ogień i wiatr

Kiedyś nazwa miejscowości brzmiała „Zuchowa”, od założyciela Zucha. Mieszkańcy na miarę swej legendarnej nazwy dzielnie podejmują wszelkie wyzwania, tak w sferze ducha, jak i materii.

Przed laty najpierw odważnie walczyli w Rzuchowej o wybudowanie kościoła i utworzenie samodzielnej parafii. – Próby takie podejmowano już w okresie międzywojennym, potem w latach 60. ub. wieku – czytamy w parafialnych archiwaliach. W 1980 roku rozpoczęto tu odprawianie niedzielnych nabożeństw w sali katechetycznej, mieszczącej się w starym, niezamieszkanym domu państwa Kondalów. Na skutek interwencji władz komunistycznych właściciele domu otrzymali nakaz jego rozbiórki i wezwanie przed kolegium. To jednak tylko wzmogło starania o kościół, którego budowę ostatecznie ukończono pod koniec lat 80. minionego wieku.

Projekt Ducha

30 lat później, dzięki zaangażowaniu parafian, sfinalizowano tu kolejną, bardzo ważną inwestycję. Po 5 latach intensywnych prac zakończono wystrój prezbiterium. Początkowo w ołtarzu głównym znajdowały się gołębica, bo parafia jest pod wezwaniem Ducha Świętego, oraz obraz Pana Jezusa Miłosiernego. Między nimi wpleciono ażurowy krzyż.

– Zależało nam, aby w nowym projekcie, który powstał kilka lat temu, znalazł się wizerunek Jezusa Miłosiernego. Mój poprzednik, śp. ks. Jan Durda, bardzo rozbudził w swoim sercu i parafianach kult Bożego Miłosierdzia. Nawiązują do tego również ołtarze boczne, w których znajdują się obrazy św. Faustyny i Matki Bożej Ostrobramskiej – mówi ks. Jan Burdek, proboszcz. Obraz pozostał, a nowy wystrój jeszcze bardziej podkreślił jego majestat i piękno. Nie ma tu nic przypadkowego. Autor, Kazimierz Klimkiewicz z Tarnowa, zanim przystąpił do projektu, dokładnie przestudiował biblijne teksty o Duchu Świętym i dokumenty Kościoła katolickiego.

Światło myśli

W nowym wystroju obraz Jezusa Miłosiernego otoczony został mozaiką z kamieni w kolorze ziemi. – Symbolizują one szlachetność i prostotę naszej codzienności – wyjaśnia ks. Burdek. Nad wizerunkiem znajduje się piękna gołębica pokryta srebrem. – Wokół niej kolorami złota mieni się mozaika, pełna blasku i światła, aby wołać: „światłem rozjaśnij naszą myśl, w serca nam miłość świętą wlej” – opowiada proboszcz. Najwięcej pracy było przy wykonaniu drewnianej płaskorzeźby, ognia i wichru, łączącej poszczególne elementy ołtarza. Jej powierzchnia to aż 23 mkw., czego w ogóle nie widać, patrząc z dołu. Całość jest cieniowana prawdziwym złotem. – Ostatni promień ognia wskazuje nam istotę Boga żywego, Jezusa w tabernakulum, które znajduje się pod obrazem. Otaczają je złote kłosy pszenicy i winogrona, a ogień Ducha Świętego delikatnie przenika – wyjaśnia ksiądz proboszcz.

Przywilej Domu

Z pięknym ołtarzem głównym kontrastują nadgryzione zębem czasu ściany prezbiterium. Malowanie kościoła to następny krok w planach inwestycyjnych. – Ponadto chcemy wykonać ołtarze boczne oraz wymienić wszystkie okna z przygotowaniem do witraży – wylicza proboszcz. Z jednej strony byłby chrzest Pana Jezusa w Jordanie, jako najważniejszy dar Pana Jezusa Miłosiernego, a z drugiej zwiastowanie. Wszak dbałość o dom Boży to nie tylko nasza powinność, ale i przywilej.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma