Nowy numer 49/2018 Archiwum

Pani nadziei i pocieszenia

Matka Boża chroni miejscową ludność od stuleci. To dzięki jej wstawiennictwu Niemcy podczas II wojny światowej nie tylko nie rozstrzelali 50 pojmanych mężczyzn, ale i wypuścili ich do domu.

Czermna to wyjątkowa perła na mapie naszej diecezji. Ukryta wśród lasów i pagórków stanowi maryjne centrum pielgrzymowania. – Oprócz naszych diecezjan przyjeżdża wiele osób z diecezji rzeszowskiej. Miejsce odwiedzają dzieci pierwszokomunijne, bierzmowani i pielgrzymi z całej Polski – mówi ks. Stanisław Madeja, kustosz w Czermnej.

Korony marzeń

Według tradycji, obraz liczy 330 lat i pochodzi z Niemiec lub Czech. Przedstawia Matkę Bożą trzymającą na lewej ręce Dzieciątko Jezus, w prawej zaś berło i określane jest mianem Apokaliptycznej (Wniebowziętej). Obraz, namalowany na trzech deskach lipowych, jest dziełem anonimowego malarza zwanego Mistrzem z Wójtowa.

Prawdopodobnie przed laty stanowił środkową część tryptyku. Przez stulecia obraz znajdował się w drewnianym kościele pw. św. Marcina, do nowego, murowanego przeniesiony został w 2000 r. W 1931 r. ks. Stefan Pawłowski, ówczesny proboszcz, rozpoczął starania o koronację wizerunku. W ciągu kolejnych lat opracowano historię obrazu i zbierano stosowną dokumentację. Zmiana proboszcza i wybuch wojny na wiele lat wstrzymały proces koronacyjny. Długo trzeba było czekać. Dopiero dwa lata temu ówczesny biskup tarnowski Wiktor Skworc nałożył na skronie Maryi i Jezusa złote korony. – Było to spełnienie marzeń wielu pokoleń parafian – zauważa proboszcz.

Najmłodsze sanktuarium

Pani Czermneńska od stuleci jest dla ludności źródłem nadziei i pocieszenia. Już w rękopisach Pauli Żegoty, znajdujących się w Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie, pod rokiem 1654 obraz wymieniany jest jako słynący łaskami. – Charakterystyczną cechą sanktuarium jest to, że gdy ktoś zachoruje, to ludzie proszą organistę o odśpiewanie po Mszy św. Litanii do Matki Bożej Czermneńskiej. Lud stwierdza, że prośby zostają wysłuchane – pisał ks. Wojciech Lipka w „Tarnowskich Studiach Teologicznych”, tom IX. Szczególną opiekę odczuli miejscowi parafianie podczas II wojny światowej. – Podczas jednej z obław, już pod koniec wojny, Niemcy schwytali 50 mężczyzn. Poprowadzono ich do lasu, zapewne na rozstrzelanie. Co się stało, że ich nie rozstrzelano, a nawet większość wypuszczono do domów, tego nikt nie wie. Ocaleni przypisują to Matce Bożej Pocieszenia. Na pamiątkę tego wydarzenia ufundowali wotum – sztandar, w którym umieszczono obraz Matki Bożej – czytamy w archiwaliach. W ciągu stuleci były wzloty i upadki kultu. – Ale zawsze w głębi duszy Matka Boża tu, w Czermnej, odgrywała dużą rolę. Teraz z roku na rok kult wzrasta, co widać po liczbie przybywających pielgrzymów i zapisywanych kart księgi łask. Splendor miejsca wzrósł po 2007 roku, kiedy to świątynia otrzymała tytuł sanktuarium. W ostatnim czasie jest bardzo dużo łask nawrócenia. Tutaj też odbywają się niezwykle wzruszające spowiedzi. W tym zlaicyzowanym świecie Matka Boża wciąż przyciąga i otacza opieką – zauważa kustosz miejsca.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy