Nowy numer 48/2020 Archiwum

Ku Bogu i człowiekowi

O doświadczaniu Bożej Opatrzności, trosce diecezjan i owocach peregrynacji z biskupem Andrzejem Jeżem rozmawia Joanna Sadowska.

Joanna Sadowska: W tym roku Ksiądz Biskup obchodzi 25. rocznicę święceń kapłańskich. Jak Ksiądz Biskup wspomina pierwsze lata kapłaństwa?

Bp Andrzej Jeż: Zaraz po święceniach zostałem posłany do parafii pw. Wszystkich Świętych w Krościenku nad Dunajcem. Miejsce wyjątkowe nie tylko ze względu na piękno przyrody pienińskiej, ale i oddziaływanie Ruchu Światło–Życie, bardzo ciekawą mentalność górali pienińskich, ich bogatą kulturę, przywiązanie do Kościoła, bardzo twórczych duszpasterzy. Doświadczyłem tam dużej życzliwości wiernych, współpracy z bardzo dobrymi duszpasterzami z dekanatu i bliskości ukochanych gór.

Ksiądz Biskup poznał diecezję z różnych stron. To jak droga, którą przygotował Pan Bóg do posługi biskupiej?

Rzeczywiście, kiedy otrzymywałem kolejne nominacje, nie dostrzegałem wówczas całości mojej drogi. Najpierw było Krościenko, potem Wierzchosławice, a następnie studia w Warszawie, krótkie stypendium naukowe w Rzymie, posługa ojca duchownego i proboszcza w dwóch parafiach, posługa biskupa pomocniczego i obecnie urząd biskupa tarnowskiego. Dopiero z perspektywy czasu mogę dostrzec, że te wszystkie życiowe wątki, które biegły, wydawałoby się, chaotycznie, tworzą teraz pewną logiczną całość. Przebycie tej różnorodnej drogi pomaga mi obecnie w pasterzowaniu. Otwiera się przede mną piękne dziedzictwo duchowości diecezji tarnowskiej, która promieniuje wiarą, nadzieją i miłością ludu Bożego na cały Kościół polski i świat. Z pewnością bycie dzieckiem rodzonym przez tę diecezję pozwala mi teraz podejmować w sposób bardziej odpowiedzialny funkcję pasterza – ojca diecezji tarnowskiej.

Jakie uczucia towarzyszyły nominacji na biskupa – najpierw pomocniczego, a rok temu na ordynariusza?

Nominacja na biskupa pomocniczego dawała mi bezpieczne poczucie, że jestem współpracownikiem biskupa diecezjalnego. Mogłem w pełni realizować funkcje kapłańskie, głosząc słowo Boże, sprawując sakramenty, promieniując miłością pasterską, bez administracyjnego zarządzania, które jest wyczerpujące i pochłania wiele czasu, czego doświadczałem, będąc proboszczem. Druga decyzja była trudniejsza, bo wiązała się z przyjęciem odpowiedzialności za cały Kościół tarnowski. Mam świadomość, że jest to Kościół świętych i błogosławionych, Ludu Bożego bardzo zaangażowanego na przestrzeni wieków w życie duchowe, to dziedzictwo wielkich biskupów tarnowskich, którzy wyznaczają zobowiązującą drogę dla nowego biskupa. Jest to zadanie bardzo trudne, ale też doświadczam Bożej Opatrzności, troski tysięcy wiernych, ich życzliwości. Mimo obaw i lęków, mimo zachodzących niekorzystnych procesów demograficznych, kulturowych i obyczajowych, które będą osłabiać tę diecezję, trzeba zaangażować wszystkie siły, żeby zmienić te trendy. Trzeba zaufać Bogu i razem z całą diecezją i zarazem z każdym diecezjaninem iść drogą wiary ku Bogu i ku człowiekowi.

Dobrych owoców po roku pasterzowania jest już zapewne wiele, a co warto jeszcze poprawić?

Diecezja to potężny organizm, nie tylko w wymiarze zewnętrznym, ale i duchowym. Skutki działań, które podejmujemy teraz, będą widoczne za kilka i kilkanaście lat. Podobnie błędy, które popełniam, z całą wyrazistością objawią się nieco później. Naszym wspólnym wysiłkiem jest utrzymanie dynamizmu życia diecezji i na tym mi bardzo zależy. Ważne jest podjęcie daru peregrynacji Jezusa Miłosiernego w obrazie „Jezu, ufam Tobie” i ankiety duszpasterskiej, która wytyczy nam pewne kierunki działania w przyszłości. W peregrynacji pokładam dużo nadziei, bo w innych diecezjach, gdzie się odbyła, nastąpiło duchowe ożywienie, wzrost liczby powołań i dzieł charytatywnych i, co bardzo ciekawe, rośnie zaangażowanie mężczyzn w życie Kościoła. Myślę, że w naszej diecezji będziemy się cieszyć podobnymi owocami.

Czego życzyć Księdzu Biskupowi w pierwszą rocznicę ingresu na biskupa tarnowskiego?

Bliskości Jezusa Chrystusa w codziennej posłudze, doświadczenia miłującej obecności Maryi, otwarcia Ludu Bożego na inicjatywy, które będziemy wspólnie podejmować, entuzjazmu, radości i siły w dziele nowej ewangelizacji.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama