Nowy numer 47/2020 Archiwum

Z wysokości roweru

Przez pięć dni poznawali okolice Szczepanowa, pokonując blisko 180 kilometrów.

Chłopcy i dziewczęta z par. św. Małgorzaty w Nowym Sączu już szósty raz przyjechali do Szczepanowa, gdzie urodził się św. Stanisław. – To wyjątkowe miejsce. Kiedyś tu pracowałem jako wikariusz. Kiedy zostałem przeniesiony, chciałem innym pokazać sanktuarium patrona Polski, ale i inne ciekawe miejsca z wielką historią, jak chociażby Okulice, Zabawę, Dębno, Dołęgę – mówi ks. Sławomir Szyszka. Młodzi przejechali w sumie blisko 180 kilometrów.

– Na początku mieliśmy małego stracha, że nie podołamy tym kilometrom, ale nie było źle, mieliśmy zawsze sporo postojów, nawet krótki sen na zielonej trawie – mówi Agata, która przyjechała do Szczepanowa po raz pierwszy. Ze wszystkich miejsc Dawidowi, również po raz pierwszy w miejscu urodzin św. Stanisława, najbardziej podobał się dwór w Dołędze, zwany nadwiślańskim Soplicowem. – Dobre tam były jabłka, sam kustosz nas zachęcał – śmieje się Dawid.

Spośród młodych niektórzy przyjeżdżają do Szczepanowa prawie od początku. – Ja jestem tu już piąty raz. Najfajniejsze jest bycie razem, mamy na to mnóstwo czasu – mówi Damian, tegoroczny maturzysta i ceremoniarz. Młodzi nie tylko pielgrzymowali do sanktuariów, czy zwiedzali muzea. – Byliśmy podzieleni na cztery grupy, które każdego dnia odpowiadały za przygotowanie posiłków i porządek – mówią Szymon i Rafał. Obowiązkowym punktem programu była Msza św. Grupa uczestniczyła w uroczystości odpustowej ku czci św. Marii Magdaleny w Szczepanowie, modliła się również podczas nowenny do św. Stanisława.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama