Nowy numer 47/2020 Archiwum

Festyn jak malowanie

Nieoczekiwanie ze ścian prezbiterium zabytkowego kościoła w Przecławiu zaczęła schodzić farba. 
Fakt ten uruchomił nie pierwszą lawinę ludzkiej 
pracy i ofiarności.

Kłopot z tą schodzącą farbą jest taki, że od lat ciągle coś przy kościele robimy, a tu wyniknęły dodatkowe, zupełnie nieplanowane prace – przyznaje ks. Stanisław Kudlik, proboszcz parafii.


Ornament się trzyma


Co ciekawe, polichromia z ornamentami trzyma się na ścianach w prezbiterium nieźle, ale odprysnęło gładkie malowanie ścian. Skoro już trzeba zająć się tym defektem, to warto wymienić też oświetlenie prezbiterium. Gdzie tu kłopot? Trzeba mieć na to pieniądze. – Ludzie są ofiarni, składają co miesiąc na różne planowane prace prowadzone w parafii tzw. składkę inwestycyjną. Utrzymuje się ona na stałej wysokości 12–14 tys. złotych – informuje proboszcz. Dzięki tej ofiarności zagospodarowano pięknie otoczenie świątyni, na zwieńczeniu schodów pojawiły się figury św. Piotra i św. Pawła. – Widać, że kościół pięknieje, że dużo się robi, a ofiary są dobrze spożytkowane. Toteż łatwiej dołożyć kolejny grosz do wspólnego worka – mówi Halina Leska, parafianka.


Zakasali rękawy


Malowanie wnętrza to jednak dodatkowa, nieplanowana praca. – Żeby zdobyć choć trochę środków na ten cel, postanowiliśmy zorganizować festyn parafialny. Poprzednie o dobroczynnym charakterze były dawno, chyba 9 lat temu – wspomina Piotr Piskor z rady parafialnej. Wszyscy zakasali rękawy. Młodzież zorganizowała zapowiedzianą zbiórkę fantów. – Ksiądz opiekun Paweł odwiedzał firmy, a my chodziliśmy 10 grupami od domu do domu. Kto chciał, mógł coś podarować na loterię – uśmiecha się nastolatka Klaudia Piwnica. – Ludzie byli przygotowani, więc chętnie dawali. My też chętnie w zbiórce wzięliśmy udział, bo to jest nasza praca na rzecz wspólnoty – dodaje Kuba Mika.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama