Nowy numer 49/2020 Archiwum

Oaza dobroci

Tak śpiewają o Matce Bożej Szkaplerznej wierni, którzy codziennie patrzą na Jej obraz w kościele parafialnym w Dobrej.

Wdawną uroczystość odpustową Świętych Szymona i Judy Tadeusza bp Andrzej Jeż uroczyście ogłosi dekret o ustanowieniu kościoła pw. Matki Bożej Szkaplerznej sanktuarium maryjnym. Potwierdzi kult, jaki istnieje tu co najmniej od 1509 roku.

Jest on związany z obrazem, dla którego przy ówczesnym kościele zbudowano osobną kaplicę. Swoją patronkę czcili zwłaszcza członkowie Bractwa Szkaplerza Świętego istniejącego od 1609 roku. Pielgrzymowali tu wierni z całej okolicy, a nawet spod Nowego Targu. Kultowi nie zagroził nawet pożar w nocy z 1 na 2 lipca 1678 roku, kiedy spłonął cudowny wizerunek. Mieszkańcy Dobrej dzięki pomocy właścicieli wsi tak szybko uwinęli się z budową nowej świątyni, że już rok później odprawiano w niej odpust na Szkaplerzną. – W 1692 roku probostwo w Dobrej objął ks. Wojciech Juraszewski, który ufundował nowy obraz Matki Bożej. Do dziś wierni wpatrują się w Maryję z Dzieciątkiem Jezus siedzącą na obłokach, z wieńcem kwiatów na głowie. Maryja podaje szkaplerz św. Szymonowi Stockowi. Po prawej u dołu artysta umieścił postać fundatora obrazu – mówi ks. Zbigniew Smajdor, proboszcz i kustosz sanktuarium.

Niegroźne rany

Tomasz jest mężem i ojcem. Feralnego dnia szedł czyścić rozrzutnik obornika. Za drugim razem postanowił włączyć maszynę, żeby lepiej wykonać robotę. Nie wiedział nawet, kiedy upadł i znalazł się na taśmie, którą jechał wprost w miażdżące łopatki rozrzutnika. – Miałem przed oczyma całe życie, widziałem żonę i dzieci. Zacząłem wzywać pomocy Bożej i opieki Maryi. Nie wiem, kiedy straciłem przytomność – opowiada. Znalazła go siostra. Pogotowie, szpital, godziny badań. Rany na ręce i udzie, stłuczenia okazują się niegroźne. – Lekarz powiedział mi, że pękł łańcuch, którego siła nacisku wynosi kilkanaście ton. To cud, że przeżyłem. Polecił mi iść i podziękować Matce Bożej w Dobrej za uratowanie życia – dodaje. To pierwsza łaska wpisana do nowej księgi sanktuarium. – Ale jest ich znacznie więcej, o czym świadczą obecnie liczne Msze św. zamawiane nie tylko o uzdrowienie z ciężkich chorób. Nie brakuje dziękczynień za otrzymane dary zdrowia, nawrócenia – mówi ks. Smajdor.

W każdym domu

Stary kościół, choć duży i przepięknej urody, nie wystarczał wiernym. Uporali się z budową nowej świątyni. – A ofiary składali tylko parafianie i pielgrzymi – dodaje ks. proboszcz. Do kościoła z pięknymi malowidłami obraz Matki Bożej Szkaplerznej został uroczyście przeniesiony 16 lipca 1991 roku przez bp. Józefa Życińskiego. Zmieniła się wówczas także nazwa parafii. Święci Szymon i Juda ustąpili miejsca Matce Bożej Szkaplerznej, choć nie zrezygnowali z opieki, o czym świadczy kult, jakim cieszą się w Dobrej. – Ludzie bardzo licznie uczestniczą we wszystkich świętach maryjnych, chętnie się spowiadają. Do wielu domów w parafii trafiły kopie obrazu po peregrynacji na 650-lecie Dobrej. Od chwili wprowadzenia sanktuarium będziemy uroczyściej odprawiać środowe nowenny i podobnie obchodzić każde święto maryjne. Kult Matki Bożej jest w Dobrej długowieczny, niejako naturalny. Teraz przybędzie kolejny powód, by o niego dbać dla dobra duchowego pielgrzymów i parafian – mówi ks. Smajdor.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama