Nowy numer 48/2020 Archiwum

Z cmentarza w pole

Rolnik spod Starego Sącza wyłożył płytami nagrobnymi drogę dojazdową do pól. Afera wybuchła po artykule w „Gazecie Krakowskiej”.

Rolnik spod Starego Sącza pozyskał za darmo fragmenty nagrobków, w tym płyty z wyrytymi krzyżami i inskrypcjami, z których część wykorzystał na utwardzenie drogi dojazdowej do pól.

Sprawą zainteresowano starosądecki samorząd, proboszcza parafii, a także rzecznika biskupa tarnowskiego. Lokalne władze stwierdziły, że nie ma podstaw, by ukarać rolnika. Powinien jednak wcześniej usunąć z płyt znaki krzyża i inskrypcje. Nie ma wątpliwości, że chrześcijanin powinien mieć szacunek do krzyża i osób zmarłych – powiedział ks. Ryszard Nowak, rzecznik biskupa tarnowskiego.

O komentarz w tej sprawie zapytaliśmy ks. dr. Bolesława Margańskiego, liturgistę. – Na ten temat nie ma specjalnych przepisów liturgicznych. Tu bardziej chodzi o poszanowanie uczuć religijnych. Trzeba też pamiętać, że każdy grób jest pobłogosławiony przez księdza, należy zatem do sfery sakralnej. Dlatego zniszczone fragmenty nagrobków, które usuwa się, powinny zostać zużyte w dobrym celu, na przykład do wyłożenia muru cmentarza. Jeśli to nie jest możliwe, trzeba je zniszczyć przez rozkruszenie. Pomysł, żeby płytami, na których znajdują się wyryte krzyże czy nazwiska osób zmarłych lub inne inskrypcje, wyłożyć drogę uważam za bardzo niefortunny i niestosowny. Nie należy tak robić, by nie obrażać czyichś uczuć religijnych – mówi ks. prał. Bolesław Margański.  

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama