Nowy numer 9/2021 Archiwum

Czuwali całą noc

Dekanat ujanowicki według kościelnych statystyk uchodzi za najbardziej pobożny w Polsce. Choć liczby nie zawsze oddają rzeczywistość, wydarzenia ostatnich tygodni skłaniają, by podchodzić do nich z szacunkiem.

Po Ujanowicach kolejną parafią dekanatu, która przyjmowała obraz, była mała wspólnota w Żbikowicach.

Chwila umocnienia

– Przygotowywaliśmy się do nawiedzenia przez rekolekcje pt. „Jeśli świat nie zanurzy się w miłosierdziu Moim, nie zazna spokoju”, które od 2 do 4 marca głosił o. Stanisław Kiełbasa, redemptorysta – informuje proboszcz parafii ks. Antoni Marek. Mszy św. na powitanie Jezusa Miłosiernego przewodniczył bp Jan Piotrowski. Licznie zgromadzili się parafianie. Oczekiwaniu towarzyszyła orkiestra z Łososiny Dolnej oraz strażacy z OSP Ujanowice. W Środę Popielcową, czyli drugi dzień nawiedzenia, przy relikwiach i przed obrazem czuwali kolejno mieszkańcy Żbikowic, Wronowic, Stańkowej i Łyczanki. – Mam nadzieję, że te chwile spędzone z Jezusem umocnią nas i zachęcą do czynów miłosierdzia – dodaje ks. A. Marek.

Trzy razy pod górę

Ze Żbikowic wizerunek i relikwie przewieziono do małej, położonej wśród sadów, liczącej zaledwie 600 wiernych parafii w Michalczowej. – Jest poruszenie – mówi ks. Marian Brach, proboszcz wspólnoty. Po Mszy św. sprawowanej pod przewodnictwem bp. Władysława Bobowskiego rozpoczęły się czuwania. Na młodzieżowym było około stu osób. Potem róże różańcowe. – Od północy przysiółki. Wierzchowina, Michalczowa Biała i Bugaj, Łęki, Michalczowa Centrum, Grabie i Dział. Czuwania po półtorej godziny, w nocy, przed świtem, a cały czas w kościele 30 do 50 osób. Niektórzy jednego dnia dwa, trzy razy przychodzili na spotkanie z Jezusem Miłosiernym – mówi z podziwem ks. Marian.

Ludzie są w Kościele

Pałeczkę kolejnego dnia przejęła ostatnia parafia dekanatu ujanowickiego – Łososina Dolna. Wiernych we wspólnocie przygotowywał do nawiedzenia rekolekcjonista ks. Jerzy Cisoń, saletyn. – Miałem okazję przyjrzeć się fenomenowi pobożności południa Polski, Sądecczyzny czy tego dekanatu. Po pierwsze widać ludzi w kościele, że są i jest ich mniej więcej tyle, ile należy do parafii. To nie takie częste. Po drugie chętnie chodzili i słuchali nauk rekolekcyjnych, które z natury były dłuższe niż zwykle. Od ambony dobrze widać, więc zauważyłem, że nie wiercili się, nie rozglądali, nie zerkali na zegarki, co dla mnie jest sygnałem, że ludzie chcą słuchać, chcą się dobrze przygotować, traktują to poważnie – opowiada ks. Jerzy. Tu powitaniu Jezusa Miłosiernego przewodniczył biskup tarnowski Andrzej Jeż. Obraz Jezusa wnosili do świątyni parafianie, dyrektorzy trzech okolicznych szkół.

Źródło uzdrowienia

Biskup Jeż, witając zgromadzonych tłumnie wiernych, wspomniał swoją ostatnią wizytę pasterską w Afryce. – Konsekrowałem niedawno kościół, sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Louvakou, w Republice Konga. Byłem zaskoczony gorliwością Afrykanów, którzy w ciągu 5 lat w 400 osób wybudowali świątynię i zaplecze sanktuarium w kraju, który w ciągu kilkunastu lat przeżył trzy wojny. Zniszczyły infrastrukturę, ale zniszczyły przede wszystkim ludzi. Teraz chcą to wszystko odbudować mocą Bożego miłosierdzia. My mamy też swoje wojny, zmagania, cierpienia, też chcemy wiele odbudować mocą Bożego miłosierdzia. Wiemy, że to jest źródło naszego uzdrowienia, dlatego z taką nadzieją patrzymy na oblicze Pana Jezusa Miłosiernego – mówił biskup tarnowski. Obraz z Łososiny Dolnej przewieziono 7 marca do parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Nowym Sączu. Była ona pierwszą wspólnotą dekanatu Nowy Sącz-Wschód. Następnymi były parafie pw. św. Rocha w Nowym Sączu i wspólnota w Nowym Sączu-Zawadzie.

Codzienna pobożność

Ks. Grzegorz Ociepka, proboszcz w Łososinie Dolnej, dziekan dekanatu ujanowickiego – Przez lata, które jestem tutaj proboszczem, a jest to dopiero trzeci rok, widzę owoce niesamowitej pracy duszpasterskiej księży. Widzę i wiem zarazem, że ona wychodzi naprzeciw chęci i zaangażowaniu wiernych. Z podziwem patrzę na ludzi, młodzież, która jest bardzo aktywna, nie trzeba jej szczególnie zachęcać, a raczej widzę, że to młodzież czasem „goni” do obowiązków swojego księdza opiekuna. Są wrażliwi, pomagający, aktywni, współczujący. W dekanacie postacią, która wpłynęła nawet na dzisiejszą duchowość ludzi, jest zmarły w 1986 roku ks. Bernardyn Dziedziak. Przez 51 lat proboszczowania w Ujanowicach zapracował na serdeczną pamięć. Dziś, jak kiedyś, księża starają się nadążyć, iść śladem pobożności ludzi, którzy mają głęboką świadomość, że są w Bożych rękach, że związani z pracą na ziemi zależą od Bożej Opatrzności. Zrozumienie tego przekłada się na codzienną pobożność ludzi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama