Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Tysiąc sposobów na grzech

W każdy piątek Wielkiego Postu kościół św. Józefa w Muszynie zamienia się w wielką współczesną Kalwarię.

Droga Krzyżowa nie jest wydarzeniem historycznym – przekonuje młodzież, która od lat przygotowuje inscenizowane nabożeństwa.

Życie jest bogate

– Każde misterium jest inne, ma inny scenariusz, ale zawsze pozostaje nabożeństwem Drogi Krzyżowej – tłumaczy Justyna Ziółko z grupy młodzieżowej. – Dziś w czasie V stacji będzie scena korepetycji szkolnych. Korepetytor to jedno z wcieleń współczesnego Cyrenejczynka. Pobity człowiek, którego ludzie obchodzą z daleka i któremu nikt nie chce pomóc, to z kolei obraz jednego z upadków Jezusa pod krzyżem – relacjonuje Tomek Jeżowski, student od lat uczestniczący w inscenizacjach. Każda stacja jest odrębną opowieścią. Dlaczego? – Bo życie jest bogate, bo kiedy człowiek upada, to na tysiąc sposobów, bo krzyż, który dźwiga, ma mnóstwo kształtów, a każdy ma inny ciężar. Wreszcie – bo chcemy przyciągnąć, zainteresować ludzi – dodaje Dagmara Grabowiecka, maturzystka.

Ostrość widzenia

Właściwie adresatem nabożeństw Drogi Krzyżowej jest młodzież. – Zwłaszcza ją chcemy zaprosić, ściągnąć do kościoła, stąd teatralna forma, która pasuje młodym, bo jest ciekawą metodą aktywności, budzi emocje – mówi Justyna Ziółko. Ale przychodzą też dorośli. – Przyjeżdżają z okolic, dziś nawet z Krakowa. Może dlatego, że te nasze propozycje nie są wystudiowane, intelektualne, ale bliskie życiu – zastanawia się ks. Tomasz Jamka, opiekun grupy młodzieżowej. Faktem jest, że co tydzień w piątek o godz. 19.00 kościół wypełnia się wiernymi, mimo że parafialna Droga też jest w programie dnia, tyle że o godz. 17.00. – Warto zobaczyć, warto przeżyć, zwłaszcza że młodzież widzi pewne sprawy inaczej niż my, dorośli – ostrzej, wyraźniej – uważa Marek Litwa z Muszyny. Bywa nieraz, że w czasie tych nabożeństw Bóg dotyka serca człowieka. – Siadam w konfesjonale i są spowiedzi, nieraz bardzo długie – przyznaje ks. Jamka.

Małe rekolekcje

Droga Krzyżowa nie zawsze jest inscenizowana. Bywa też medytacyjna. Ale zawsze jest inna niż książkowa. – To dla nas samych głębokie przeżycie duchowe. Małe rekolekcje – kiwa głową Justyna Ziółko. Droga wzmacnia wspólnotę młodych, w której są ci mali, jak 12-letnia Ola Wiśniowska, znakomicie radząca sobie w scenach, uczniowie gimnazjów, szkół średnich oraz studenci i dorośli. – Wszyscy wspieramy się, opiekujemy młodszymi i cieszymy, że możemy coś dać z siebie, że to komuś służy – podkreśla Justyna. Znakomitą robotę robi za każdym razem schola prowadzona przez Albina Śliwińskiego, który znajduje na to czas, choć w domu czeka maleńkie dziecko. – Warto coś robić, starać się. My, starsi, może moglibyśmy zostawić już tę aktywność młodszym, ale czujemy wielkie wsparcie parafii, więc czekamy i wciągamy młodych, bo to oni już dziś tworzą przyszłość tej parafii – mówi Albin.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma