Nowy numer 48/2020 Archiwum

Strażnicy Iskry

Papieska młodzież. Ze wszystkich „pomników” Jana Pawła II najważniejsze są żywe. To przede wszystkim młodzi, z którymi święty papież wiązał ogromne nadzieje.

Raz w roku Tarnów staje się stolicą młodych, którzy przyjeżdżają z całej diecezji, ze wszystkich niemal dekanatów, by wspólnie ze swoim biskupem i księżmi wyznać wiarę, modlić się i bawić. Spotkania w Niedzielę Palmową zapoczątkował Jan Paweł II, od początku swego kapłańskiego życia „zakochany” w młodych, widzący w nich wielki projekt, który trzeba przemienić w powołanie. – Co my możemy dać światu? Nie damy światu nowych technologii, nie mamy potężnej armii, nie mamy rozwiniętej gospodarki, ale możemy przekazać światu entuzjazm, wspaniałą kulturę. Może jesteśmy ubodzy materialnie, ale jesteśmy bogaci duchowo. Zbliżają się powoli Światowe Dni Młodzieży w Krakowie i już teraz możemy się do nich duchowo przygotować, by podzielić się z waszymi rówieśnikami doświadczeniem Boga, radością wiary, pięknem i dobrem życia. Dlatego zachęcam was, abyście jeszcze mocniej włączyli się w wasze grupy parafialne, dekanalne i diecezjalne, żebyśmy stworzyli mocną wspólnotę, która młodym z całego świata przekaże Iskrę Miłosierdzia mocą naszej wiary – zachęcał młodych bp Andrzej Jeż.

„Razem” wiele znaczy

Młodzi, którzy przyjechali odebrać Iskrę Miłosierdzia, uczestniczyli najpierw w koncercie ewangelizacyjnym, który prowadzili klerycy tarnowskiego seminarium oraz New Life’m. Ale było to przede wszystkim zawiązanie wspólnoty. Wielu młodych poznało się już wcześniej podczas spotkań dekanalnych, oaz, pielgrzymki, diecezjalnych warsztatów muzycznych. Powitaniom nie było końca. – Jestem tu już czwarty raz. Co roku jest inaczej. Przyciąga mnie moc, która płynie od moich rówieśników. Super wygląda, jak się schodzimy ze wszystkich stron, jak razem się modlimy, chwalimy Boga i razem się bawimy – mówi Gabriela Gieniec z Nowego Sącza. Dla Darka Kotlarza, również z Nowego Sącza, Tarnów w Niedzielę Palmową staje się sercem młodych z całej diecezji. – To świetne uczucie bycia razem, że jesteśmy jedną rodziną, jednym Kościołem – podkreśla Darek. Ta rodzina ma różne oblicza. Na tarnowskie spotkanie przyjechali przedstawiciele grup młodzieżowych, Ruchu Światło–Życie, Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, Dziewczęcej Służby Maryjnej, lektorów i ceremoniarzy, stypendystów Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”… Aż szkoda, że nie przyjechali wszyscy działający w różnych ruchach i stowarzyszeniach. – Wtedy byłoby naprawdę widać, ilu nas jest i jaką w sobie niesiemy radość wiary – mówią młodzi.

Zaniosą światło

Podczas spotkania młodzi przyjęli „rzymskie” znaki Światowych Dni Młodzieży: krzyż oraz ikonę Matki Bożej. Krzyż towarzyszył uczestnikom modlitwy podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej ulicami miasta. – Teksty rozważań wiele mówiły o naszych problemach w rodzinie, wśród rówieśników. O zagrożeniach narkotykami, alkoholem, pornografią. Ale zawsze towarzyszy nam Jezus, który pokazuje, jak być bliźnim, jak walczyć ze złem – mówi Klaudia z Paszczyny. Nabożeństwo zakończyło się w kościele bł. Karoliny, gdzie bp Jeż i kilkudziesięciu kapłanów celebrowali Mszę św. Modlitwie towarzyszył śpiew młodych, którzy uczestniczyli w diecezjalnych warsztatach muzycznych. Na zakończenie Eucharystii młodzi ze wszystkich dekanatów otrzymali od bp. Jeża Iskrę Miłosierdzia, która zapłonęła od świecy przywiezionej z Łagiewnik przez stypendystów Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. – To wielki dar, który możemy później wykorzystać. To światło pomagające młodym ludziom zbliżyć się do Boga i zachęcać innych do tego samego. Mamy nadzieję, że Iskra zjednoczy nas w modlitwie w dzień kanonizacji Jana Pawła II – mówią Paulina Postawa i Tomasz Cygan z Ciężkowic. – Jesteśmy z dekanatu Porąbka Uszewska. Iskra to symbol światła, które każdy z nas może otrzymać od Boga, by dzielić się nim z innymi. Ponadto wierzymy, że Iskra pomoże w zjednoczeniu Polaków wokół św. Jana Pawła II i pomoże w budowaniu narodowej wspólnoty – dodają Faustyna Imioło i Bartosz Niemiec. Światło Iskry Miłosierdzia zostanie przekazane do wszystkich parafii w diecezji, w dzień zaś kanonizacji będą je mogli zabrać do swych domów wszyscy diecezjanie.

Dar na start

I tak młodzi zostali strażnikami Iskry, a jednocześnie wielką nadzieją Kościoła. Są nią również zdolni, pracowici, zwykle ubodzy uczniowie i studenci, którym przyznano stypendium Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Katarzyna Maziarka dostaje stypendium od 2013 roku. – Warunki są bardzo proste: złożyć wniosek, mieć świadectwo z paskiem, czyli wysoką średnią – uśmiecha się. Kiedy już otrzyma się stypendium, bardzo ważne są działalność charytatywna w ramach fundacji, no i utrzymanie wysokiego poziomu nauki. Zapisałam się do parafialnej Caritas, zostałam dawcą szpiku. Mam koleżankę w fundacji, która pomaga dzieciom w nauce. Obowiązkiem bardzo miłym jest udział w obozie wakacyjnym. Mogę rozwijać swoje pasje, m.in. rysunek, ale najważniejsze, że spotykam bardzo ciekawych ludzi – podkreśla Kasia. Małgorzata Kuczera, studiująca obecnie prawo na Uniwersytecie Rzeszowskim, korzysta z pomocy fundacji od trzech lat.

– Miałam zawsze świadectwo z paskiem, średnią powyżej 5,0, udzielałam się w samorządach szkolnych, a teraz w samorządzie studenckim, w harcerstwie, organizacjach społecznych, także jako wolontariusz – opowiada. Niedawno została szefową podkarpackiej wspólnoty stypendystów, liczącej 40 osób. – Przygotowujemy systematyczne spotkania młodych stypendystów z Podkarpacia, jeździmy na zjazdy, obozy. Przygotowujemy też obchody Dnia Papieskiego. Na spotkaniach czytamy, rozważamy teksty Jana Pawła II, zagłębiamy się w jego nauczanie. Dzięki fundacji spotkałam wielu wspaniałych ludzi. Wiem, że gdziekolwiek pojadę w ramach moich studiów, mogę nawiązać kontakt z innymi stypendystami, nie boję się więc na przykład o nocleg. Bardzo zaprzyjaźniliśmy się z grupą małopolską. Większość pieniędzy idzie jednak na czynsz, ale dzięki temu mogę studiować – dodaje Małgorzata.

Spełniają marzenia

Justyna Bratko jest studentką II roku ochrony środowiska na AGH w Krakowie. Otrzymuje stypendium od czasów licealnych. – O fundacji dowiedziałam się dzięki koleżance, która zachęciła mnie, żeby złożyć wniosek. Warunek, wiadomo, wysoka średnia, świadectwa z paskiem, pracowitość. Marzyłam, żeby studiować w Krakowie, ale rodziców nie byłoby stać na opłacenie mi tam nauki. Pewno bym została w Tarnowie… Fundacja umożliwiła spełnienie marzenia – mówi Justyna. Uczestniczy aktywnie w życiu krakowskiej wspólnoty stypendystów, która często spotyka się w Łagiewnikach. Z wakacyjnych zaś obozów najlepiej wspomina wypoczynek w Bydgoszczy. – Ciekawe, nowe dla mnie miejsce, ale przede wszystkim fajni ludzie – dodaje. Szeregi stypendystów opuścił już Andrzej Szkotak, pracujący obecnie w Parlamencie Europejskim. – Dzięki stypendium byłem w stanie podjąć studia w tak drogim mieście jak Warszawa i skupić się w przede wszystkim na nauce, co dało mi również szansę na stypendium naukowe z uczelni. Przynależność do grupy stypendystów była dla dużym wyróżnieniem, ponieważ miałem świadomość, że jesteśmy nieliczną grupą wybraną z naszych środowisk według określonych kryteriów. Równocześnie odczuwałem jeszcze większą potrzebę odwzajemnienia dobroci, której doświadczałem. Mogłem się też głębiej zaangażować się w bezinteresowną pomoc potrzebującym niesioną w drodze wolontariatu. Niesamowitym doświadczeniem były dla mnie spotkania formacyjne stypendystów, na których można było poczuć, że wszystkich nas łączy nie tylko podobne pochodzenie i często trudne doświadczenia życiowe, ale również, że jesteśmy cząstkami większej całości – żywym pomnikiem bł. Jana Pawła II. W fundacji poznałem wielu świetnych ludzi, których do dziś miło wspominam. Żałuję tylko, że pobyt poza granicami kraju utrudnia mi bliższy kontakt z byłymi stażystami w ramach ich stowarzyszenia, które niedawno powstało – opowiada pan Andrzej. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama