GN 48/2020 Archiwum

Redaktor wydania

Kiedy byłem dzieckiem, szkolna wyprawa na Brzankę, z noclegiem, była kwintesencją wielkiej przygody.

Później ten niepozorny szczyt Pogórza „wymiękał” przy wyższych, piękniejszych, dłuższych szlakach Beskidu Sądeckiego. O porównaniu z Tatrami nie wspominając. Tymczasem smak pierwszej przygody wraca pięknym wspomnieniem, kiedy czytam – piszemy o tym na str. IV i V – o szeregu tajemnic, które skrywa Pasmo Brzanki. Blisko tu z Tarnowa, blisko z Sącza. Niepozornie, a jednak smakowicie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama