Nowy numer 38/2018 Archiwum

Ona dużo może

W okolicy Brzeska mawia się, że w maju chodzi się do Szczepanowa, w październiku do Porąbki Uszewskiej. Dokąd chodzi się w lipcu?

To oczywiste. Na Bocheniec. To najwyższe wzniesienie w okolicy (394 m n.p.m.). Stąd rozciąga się ładny widok na okolicę Kotliny Sandomierskiej.

Amator historii

Właśnie to położenie sprawiło, że 1300 lat temu nasi przodkowie zlokalizowali tu jedno z większych grodzisk w państwie Wiślan. Do dziś widać z jednej strony wysokie, kiedyś sięgające 10 metrów wały. „Splot rozmaitych okoliczności sprawił, że dotychczas nie prowadzono tu poważniejszych prac wykopaliskowych” – z żalem pisał kiedyś znany tarnowski archeolog Jerzy Okoński. Mogłyby poszerzyć naszą wiedzę być może także o początkach chrześcijaństwa na naszych ziemiach.

„Tak jak wiele innych, gród powstał w VIII lub początkach IX wieku. Wiedzieć też należy, że założono go w miejscu, które ponad tysiąc lat wcześniej zajmowała osada należąca do kultury łużyckiej z końca epoki brązu i wczesnej epoki żelaza” – pisze historyk Andrzej Krupiński. Do dziś, będąc na Bocheńcu, nie można nie zauważyć, że tu mówią wieki. Bez wątpienia zatem wzgórze jest świetnym miejscem zarówno dla miłośnika historii, jak i amatora rozciągających się stąd pięknych widoków.

Konie na górze

Ukontentowani będą także ci, którzy szukają przygody, w której prawda miesza się z fikcją i pozostawia pole do działania wyobraźni. Dziś bowiem na Bocheńcu, od 1596 roku, za sprawą Grzegorza Lubowieckiego stoi kościółek św. Anny. Do parafialnego w Jadownikach Podgórnych, położonego – jak sama nazwa wskazuje – u stóp wzgórza, jest parę kilometrów. Na dole stał kiedyś drewniany kościółek. – Mieszkańcy postanowili wspólnymi siłami zbudować kościół większy i z kamienia – opowiada Władysław Okas w swojej monografii wsi. Materiał złożyli na właściwym miejscu, jednak zdziwili się niepomiernie, kiedy rano znaleźli go na szczycie góry. Działo się tak kilka razy. „Aż do chwili, gdy wracający z pola nocą rolnicy zauważyli, iż na miejscu składowania materiałów stoi zaprzęg z parą śnieżnobiałych koni, a jakaś świetlista postać przenosi olbrzymie głazy na owy tajemniczy zaprzęg. Uznano to za znak z nieba i postawili kościół na górze Bocheniec” – tłumaczy autor monografii. Kłócili się jednak o patrona, kiedy wytrysnęło obok źródło (jest do dziś, uważane przez ludzi za cudowne) i pojawiała się postać, w której rozpoznali św. Annę. Do niej dziś chodzą.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma