GN 45/2018 Archiwum

Dzban wody

Wędrujący po pustyni w karawanach ludzie nie przetrwaliby, gdyby nie było miejsc obficie zaopatrzonych w wodę, gdzie kwitnie życie. Każdy wierzący jest w drodze. Musi więc mieć swoją oazę.

Niemała liczba dzieci, młodzieży, rodzin znajduje oazę, miejsce, w którym można duchowo odpocząć, zaczerpnąć wody żywej, w Ruchu Światło–Życie.

Smak drogi

Gabriela Wojnicka z Rzezawy 4 lata temu pierwszy raz pojechała na oazę. – Na Dzieci Boże. Spodobało mi się to, że była fajna wspólnota. Cieszyliśmy się ze wszystkiego, z każdego dnia, z wyprawy otwartych oczu, pogodnych wieczorów – wspomina. W tym roku pojechała na II stopień Oazy Nowej Drogi, drogi, której się trzyma. Podobnie, jak Kornelia Przebięda z Pleśnej. – Siostra wcześniej jeździła, więc rodzice także mnie zachęcali, bym spróbowała – mówi. W tym roku na 1. turnusie oazy Nowego Życia w Czermnej było 43 uczestników. – 25 proc. oazowiczów jest pierwszy raz. To jest taka droga, że jeśli się raz spróbuje, to wielu się jej trzyma – mówi ks. Sławomir Sosnowski, moderator oazy z Czermnej. – W tym roku w wakacyjnych rekolekcjach oazowych weźmie udział ponad 600 uczestników: dzieci, młodzieży i dorosłych, którzy wybierają oazy rodzin – informuje ks. Paweł Płatek, moderator diecezjalny Ruchu Światło–Życie.

Źródło Wody

Zwłaszcza ci, którzy zaczynają, łatwo nie mają. – Pobudka o 7.00, potem modlitwy poranne, śniadanie, Ewangeliczna Rewizja Życia, Msza św., obiad. Dwie godziny czasu wolnego. Koronka do Bożego Miłosierdzia, Szkoła Liturgii, Wyprawa Otwartych Oczu i Namiot Spotkania, potem Szkoła Śpiewu. Po niej kolacja, pół godziny wolnego, pogodny wieczór, 20.30 – modlitwy wieczorne – relacjonuje porządek dnia Gabriela. Nie ma czasu na nudę. Program jest intensywny. Nawet bardzo. Co dzień oazowicze przeżywają inną tajemnicę Kościoła. – Nie tylko się uczymy, ale przeżywamy tu własną wiarę, to jest oaza przeżyciowa. Tu szukamy doświadczenia wiary, spotkania z Bogiem – tłumaczy ks. Sławomir. Początek jest trudny, bo trzeba wejść w styl i rytm. Potem jest łatwiej. Jeszcze później wielu nie wyobraża sobie życia bez oazy. – Łatwiej po oazie się modlić, bo tego oaza uczy. Łatwiej wrócić po oazie do codziennego życia i trwać przy Bogu, bo oaza wzmacnia – przyznaje Angelika Kujawska, animatorka z Lubziny.

Na dniu wspólnoty w Czermnej właśnie zaczyna się Godzina Świadectw. – Jakoś mało przed oazą miałam kontaktu z Panem Bogiem. Modlitwy zbyt wiele nie było. Na Mszach też się specjalnie nie skupiałam. Bałam się jechać na oazę. Ale tu jakby Duch Święty na mnie wpłynął, bo zobaczyłam własną słabość, zrozumiałam błędy. Oaza pozwoliła mi na nowo spojrzeć na siebie – wspomina Benia, 14-letnia oazowiczka. Zaczerpnęła tu wody.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy