Nowy numer 41/2018 Archiwum

Bezpieczne gospodarstwo

Pora żniw to czas zbiorów, ale bywa też, że wypadków. Niestety, także z udziałem dzieci.

Mężczyzna kierujący ciągnikiem nie zauważył bawiącego się dziecka. Najechał na nie, powodując ciężkie obrażenia ciała… Dzieci bawiły się w zbożu podczas żniw. Jednemu z nich jadący kombajn uciął nogi… Starszy mężczyzna jechał na przyczepie z sianem. Podczas wjazdu do stodoły spadł z wysokości kilku metrów. Zginął na miejscu…

Naiwna duma

Choć wypadki w rolnictwie zdarzają się coraz rzadziej, nie brakuje okazji, by tragedie się powtarzały. – Najbardziej boli, kiedy ich ofiarami są dzieci – mówi Andrzej Kizior, młodszy inspektor z tarnowskiego oddziału Państwowej Inspekcji Pracy. Pytając dzieci w szkole, podczas specjalnych spotkań na temat bezpieczeństwa, które z nich prowadziło ciągnik, widzi się las rąk. – To dla nich duma, że tato im pozwala, że są sprytni. Ale nie ma się czym chwalić – podkreśla pan Andrzej. Głównym powodem tego, że dzieci ulegają wypadkom w gospodarstwach i w pracy na roli, jest to, że nie ma wyraźnej granicy między domem a zabudowaniami gospodarczymi. – Dziecko na wsi bardzo łatwo przemieszcza się z domu do – można tak powiedzieć – zakładu pracy, którym jest gospodarstwo czy warsztat.

I tam się bawi. Nie potrafi zidentyfikować wszystkich zagrożeń, nie potrafi przewidzieć skutków swojego postępowania – mówi Benedykt Zgadło, kierownik tarnowskiego oddziału PIP. Bawiące się dzieci spotykają się w gospodarstwie z maszynami, urządzeniami, środkami chemicznymi. W zakładach pracy nad bezpieczeństwem czuwają odpowiednie służby, są kontrole. W gospodarstwie tego nie ma, a wszystko zależy od wiedzy, dobrej woli i chęci rolnika, by odpowiednio zabezpieczyć swoje dzieci przed nieszczęściem. Czasem brakuje na to pieniędzy, czasem wiedzy czy ogólnej świadomości. I dochodzi do tragedii.

Ideał istnieje

Są maszyny głupotoodporne, ale ludzie dają sobie z nimi radę. Odkręcają osłony, blokują wyłączniki. Bywa, że rolnicy zostawiają jakieś urządzenia podłączone do zasilania, a dzieci są ciekawe, co ich tato robił, i same próbują go naśladować. – Modelem idealnym gospodarstwa jest coś takiego, że pomiędzy częścią mieszkalną i gospodarską jest wyraźna granica, ogrodzenie, mur – mówi Benedykt Zygadło. Są prace, przy których najczęściej zdarzają się wypadki, jak obsługa zwierząt, dźwiganie czy przenoszenie cięższych rzeczy, obsługa maszyn i urządzeń. Tych prac dzieci nie powinny wykonywać, najwyżej można im powierzyć jakieś roboty pomocnicze, porządkowe, ale nie bezpośrednio związane z typową działalnością rolniczą. A są – jak podaje PIP – takie przypadki, że dzieci pracują przy środkach ochrony roślin, opryskiwaczach, jeżdżą na ciągnikach, dźwigają ciężary ponad miarę. – Przepisy w Polsce mówią, że praca na wysokości jednego metra wymaga już pewnych uprawnień, a ile mamy takich przypadków, że dzieci jeżdżą na wozach z sianem czy zbożem bez żadnego zabezpieczenia czy wychodzą w stodołach, by z wysokości kilku metrów zrzucić paszę. To wszystko później skutkuje tym, że zdarzają się drastyczne i tragiczne wypadki – wyjaśnia kierownik.

Uczyć mimo wszystko

Jedni uważają, że inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy „czepiają się” rolników, którzy chcą tylko wykonywać swoją robotę, a dzieci powinny im w niej pomagać, bo tak było z dziada pradziada. – Kiedyś prowadziliśmy wizytację podczas żniw. Dzieci bawiły się w pobliżu kombajnu. Mówiliśmy, ile zdarza się wypadków, że dziecko podejdzie do pracującej maszyny, chwila nieuwagi i… traci rękę, nogę. Dzieci bawią się też w zbożu, gdzie tato kosi. Maszynom brakuje różnych osłon. A rolnicy się dziwią, w czym problem, i uważają, że my nic do ich pracy nie mamy. Nie wszystko Anioł Stróż załatwi, my musimy mu pomóc – mówi Andrzej Kizior. Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadza co roku kampanie społeczne, edukacyjne i prewencyjne. Wspólnie z KRUS organizuje spotkania dla rolników, dzieci w szkołach, konkurs „Bezpieczne gospodarstwo” dla rolników i konkursy plastyczne dla dzieci. – Nie chodzi tylko o to, by w najbliższym czasie ustrzec je przed wypadkami, ale by później, w dorosłym życiu, starały się o bezpieczeństwo w gospodarstwie – dodaje pan Andrzej.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy