Nowy numer 25/2018 Archiwum

Rydlowski duch

Dla tak małej wioski to ogromne przedsięwzięcie, ale efekt przeszedł wszelkie oczekiwania.

To impreza, łącząca trzy tematy: dramat Stanisława Wyspiańskiego, film Andrzeja Wajdy nakręcony 40 lat temu i publikację „Wesele w Delastowicach”, która została wydana w 2007 roku przez Samorządowe Centrum Kultury i Bibliotek w Szczucinie. Miejsce wystawienia spektaklu zatytułowanego „Rydlowski duch na Weselu w Delastowicach” nie było przypadkowe. Znana Polakom rodzina Rydlów była związana z obecną gminą Szczucin. W Woli Szczucińskiej i Dąbrowicy posiadali oni majątek, ponadto Jadwiga Rydlowa, babka poety Lucjana Rydla, spoczywa na starym cmentarzu w Szczucinie, niedaleko Delastowic.

– Połączyłam te wszystkie fakty i przygotowaliśmy spektakl łączący edukację regionalną, literacką i filmową – mówi Maria Gadziała, prezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Szczucińskiej, dyrektor Samorządowego Centrum Kultury i Bibliotek w Szczucinie, pomysłodawca i organizator spektaklu. Przygotowania do spektaklu trwały dwa lata. Zaangażowały się w nie dziesiątki osób, zarówno mieszkańcy Delastowic, jak i osoby pochodzące z niedalekiego Szczucina, Słupca, czy Borka. Najmłodszy aktor ma 10 lat, najstarszy 80. Ćwiczyli śpiew, deklamacje, sami też szyli stroje, robili rekwizyty. – Nic nie kupowaliśmy – zapewniają organizatorzy. Efekty ich pracy można było obejrzeć 27 lipca. W centrum wsi pojawiły się druhny, starostowie, bryczki, wozy drabiniaste zaprzężone w konie, kapela ludowa.

– Tak jak na prawdziwym weselu wszystko miało swoją kolej i swój cel, tak i u nas została zachowała chronologia wydarzeń, tyle że w wydaniu scenicznym i znacznie krótszym czasie – podkreśla M. Gadziała. Przed widownią zaprezentował się m.in. starszy drużba, który prosi drużkę o rózgę weselną, będącą oznaką przyjęcia go na drużbę. Nie zabrakło ubierania w wianek pani młodej, błogosławieństwa rodziców, wyjazdu do kościoła.

– Przed laty w Delastowicach nie było jeszcze parafii, więc jechano do kościoła w Szczucinie. Potem wstępowano do karczmy u Żyda, gdzie się goszczono, jechano też na obiad do gospody. Ale te stoły nie były bogate – zaznacza M. Gadziała. To, co wtedy przygotowywano dla gości weselnych znalazło się również na delastowickich stołach. – Dla widzów przygotowaliśmy placki drożdżowe, pierogi, smalec, masło, sery, kiszone ogórki i bigos – wyliczają organizatorzy. Publiczność miała też okazję obejrzeć okolicznościową wystawę na temat delastowickiego wesela i rodziny Rydlów. Co dalej z tutejszym weselem? – Jesteśmy otwarci na propozycje, spektakl można wystawić w wielu miejscach – mówi M. Gadziała. Na jesieni natomiast ukaże się nowe wydanie „Wesela w Delastowicach”.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma