Ukazała się książka „Klasztor sióstr Sacre Coeur w Zbylitowskiej Górze”. – Jest swoistym résumé mojego życia, które odbywało się od pierwszego tchnienia w cieniu klasztoru – mówi autor Stefan Bielawski. Pierwszy raz znalazł się w nim w grudniu w 1941 roku. Zaniosła go tam mama w tekturowym pudle po butach oficerskich ojca. Chciała pochwalić się siostrom pierworodnym synem. – Drugie imię, Eligiusz, dostałem po matce Eligii Turskiej, dyrektorce szkoły dla panien z arystokratycznych rodów, którą siostry prowadziły – uśmiecha się autor.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








