Nowy numer 48/2020 Archiwum

Szczęśliwe dziecko

Duszpasterze, siostry zakonne i świeccy zaangażowani w promocję wolności od nałogów zdecydowali, co będzie najważniejsze w nowym roku pracy.

W WSD w Tarnowie 15 i 16 września odbyła się jesienna sesja Zespołu KEP ds. Apostolatu Trzeźwości. Przewodniczył jej bp Tadeusz Bronakowski.

– W tym roku zaprosiłem zespół KEP, żeby goście zapoznali się z naszą diecezją, jej specyfiką, stanem naszego duszpasterstwa – mówi ks. Zbigniew Guzy, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych. 
A problemów związanych z alkoholizmem przybywa. – Obserwujemy wzrost liczby osób uzależnionych i tym samym rodzin, które cierpią z ich powodu. Czasem przyczyną jest wybór stylu życia. Młodzi, zwłaszcza studenci, mają wiele okazji, by sięgać po alkohol. Podobnie emeryci, którzy nie wiedzą, co zrobić z czasem wolnym. Najczęstszą przyczyną uzależnień jest jakiś kryzys, od którego próbuje się uciec w alkohol – mówi Krystyna Chruściel z tarnowskiego Ośrodka Terapeutycznego.


Podczas obrad wysłuchano m.in. wykładów pracowników naukowych UPJPII Sekcja w Tarnowie, ustalono też hasło nowego roku duszpasterstwa trzeźwości i vademecum działań zespołu. – Mottem będą słowa: „Szczęśliwe dziecko w trzeźwej rodzinie i przyjaznym świecie”.  W Polsce 2 miliony dzieci cierpią w rodzinach alkoholików. Chcemy przede wszystkim zapobiegać takim dramatom i przestrzegać przed skutkami. Kościół prowadzi na przykład świetlice dla dzieci i młodzieży z rodzin alkoholików, organizuje dla nich rekolekcje, kolonie – mówi bp Bronakowski.


Ważnym punktem sesji Zespołu KEP ds. Apostolatu Trzeźwości była modlitwa o trzeźwość i za uzależnionych. Bp Bronakowski przewodniczył Mszy św. w tarnowskiej katedrze, prowadził też procesję z łaskami słynącą Pietą, którą niesiono ulicami miasta. – W ostatnich latach Polska stała się bardziej browarna niż solidarna. Polacy topią się w oceanie alkoholu. Często sponsorami dni miast, koncertów i juwenaliów są producenci alkoholu. Gminy rozpijają mieszkańców, a potem szukają pieniędzy na profilaktykę. Za tę krótkowzroczność nie traci się stanowisk, nikt nie zwalnia, nie usuwa się radnych czy strażników miejskich, mimo że dzieci mogą kupić alkohol – podkreślał w homilii bp Bronakowski.


Przewodniczący zespołu zauważa, że istnieje duży opór władzy rządzącej i samorządowej, a także głównych mediów, by promować kulturę trzeźwości. – Kościół w tym względzie jest trochę osamotniony, ale nie tracimy ducha i mamy nadzieję, że następni włodarze będą lepiej rozumieli wagę naszych działań. Chodzi też o to, żeby samorządowcy nie dopuszczali do zbytniego rozpowszechniania miejsc sprzedaży alkoholu. Obecnie jeden taki punkt przypada na mniej niż 200 mieszkańców. W niejednym mniejszym mieście w Polsce jest więcej miejsc sprzedaży alkoholu niż w całej Norwegii. To jest porażające. A są bezkosztowe sposoby obniżenia spożycia alkoholu nawet o 20 proc.: likwidacja reklamy alkoholu, ograniczenie fizyczne i ekonomiczne dostępności do alkoholu i – po trzecie – podwyższenie ceny alkoholu, bo dziś gimnazjalista może sobie pozwolić na kilka puszek piwa – mówi bp Bronakowski.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama