Nowy numer 48/2020 Archiwum

Co ich gryzie?

Kiedyś przed egzaminem dojrzałości na rekolekcje jeździli wszyscy. – Dziś tak nie jest, ale warto o to zawalczyć – mówi ks. Paweł Górski, diecezjalny duszpasterz młodzieży.

Jesteśmy zagłuszani. Internet, telefon, muzyka, używki. Okazuje się, że wielu z nas nie jest w stanie przez 15 minut posiedzieć w ciszy i pomyśleć. Przed maturą szuka się wsparcia, potwierdzenia wyborów. Rekolekcje to był czas, dzięki któremu mogłam przekonać się, jak Bóg leczy moje niedowiarstwo, wątpliwości i jak przez Eucharystie, nocne rozmowy (na rekolekcjach każda pora jest dobra) pozwala odkrywać mi swoje powołanie – mówi studentka Joanna Sułkowska.

– W październiku w trzech turach wyjeżdżają do Gródka wszyscy, czyli kilkuset maturzystów – mówi ks. Janusz Foltyn, katecheta z II LO z Nowego Sącza. Kiedy ks. Górski był katechetą w Mielcu, ze szkoły jechało na początku 8–9 osób. Po jakimś czasie całe klasy. – Po którymś razie sami poszli podziękować dyrektorowi, że im w środku tygodnia pozwolił pojechać. Otworzył oczy, nie spodziewał się tego z ich strony, myślał, że ja ich posłałem, a oni poszli sami z siebie. By zjednać szkoły, trzeba pokazać, że rekolekcje młodych zmieniają – mówi ks. Górski. – Przychodzą do mnie nawet w nocy pogadać o tym, co ich gryzie, o kłopotach z alkoholem, seksem, narkotykami, pornografią i wieloma innymi sprawami, które ich gnębią. Często kończy się to spowiedzią – przyznaje ks. Piotr Adamczyk, rekolekcjonista starosądeckiej „Opoki”. – Młodych trzeba zachęcić, zaprosić do odbycia takich ćwiczeń. Dać im czas, dać im szansę – dodaje ks. dr Marcin Kokoszka, dyrektor „Opoki”. Trzy domy rekolekcyjne do końca roku przyjmą niespełna 20 grup maturalnych. Mogłyby przyjmować cały rok.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama