Nowy numer 48/2020 Archiwum

Na skrzydłach wiary i rozumu

Uniwersyteckie święto. „Religioni et litteris” (religii i naukom) to pierwsze słowa, którymi witani są studenci. Doskonale wyznaczają one kierunek ich pracy.

Wydział Teologiczny Sekcja w Tarnowie Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie świętuje 10-lecie istnienia. Został powołany 14 maja 2004 roku w wyniku przekształcenia Instytutu Teologicznego. – Była to odpowiedź na starania biskupa tarnowskiego oraz senatu Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie – mówi ks. dr hab. Antoni Żurek, pierwszy dziekan Wydziału.

Są wszędzie

Obecnie na UPJPII w Tarnowie studiuje 53 studentów na dwóch specjalnościach, katechetyczno-pastoralnej i socjalno-charytatywnej. – Przed 10 latyna jednym roczniku bywało nawet 60 osób – informuje ks. dr Tomasz Maziarka, sekretarza Wydziału.– Na początku były to często osoby pracujące, niekiedy nawet w zaawansowanym już wieku, dla których ukończenie studiów było albo spełnieniem osobistych aspiracji, albo warunkiem utrzymania pracy. Ponieważ WTST, jako jedyna uczelnia w Tarnowie, oferował ukończenie bezpłatnych studiów wyższych, więc była to dla tych ludzi bardzo kusząca oferta. Takich osób w miarę upływu lat było jednak coraz mniej – dodaje ks. Żurek. – Niektórzy studenci przychodzą do nas po maturze, inni w późniejszym wieku. Najstarszy liczy ponad 80 lat i jest na etapie robienia doktoratu. Studiowali tutaj również magistrzy i inżynierowie innych specjalności – dodaje ksiądz sekretarz. Dziś świeckich absolwentów teologii można spotkać w wielu instytucjach. – Mamy teologów w policji, służbie więziennej, polityce, wychowaniu. Są wszędzie – zauważa ks. dr hab. Janusz Królikowski, prof. UPJPII, dziekan. Wydział to również alumni seminarium, którzy uczą się na specjalności kapłańskiej.

Kształcą dyplomatów

Na czele uczelni stoi Wielki Wicekanclerz, czyli biskup tarnowski, a kieruje nią Rada Wydziału z dziekanem na czele. Pierwszym dziekanem sprawującym swój urząd przez dwie kadencje był ks. Antoni Żurek, następnie ks. dr hab. Ireneusz Stolarczyk, prof. UPJPII, a od tego roku ks. Janusz Królikowski. W chwili powstania WTST istniało 10 katedr przedmiotowych i tak jest do dziś. – Większość przedmiotów jest wykładana w wymiarze szerszym niż to wynika z wymagań określonych przepisami. Cały program jest uzupełniany zajęciami o charakterze monograficznym, dobieranymi zgodnie z profilem studiów oraz specjalnością. Uwzględniane są też przemiany zachodzące we współczesnej kulturze oraz w społeczeństwie, w którym mają żyć i pracować absolwenci teologii – dodaje ks. Maziarka. Nauka kończy się uzyskaniem tytułu magistra, kolejne stopnie to licencjat i doktorat. Pierwszy przewód doktorski odbył się w 2009 roku, a pierwszym wypromowanym doktorem został ks. mgr lic. Paweł Obiedziński, pracownik dyplomacji watykańskiej. W sumie w ciągu 10 lat zostało obronionych 5 doktoratów, 83 licencjaty oraz 673 magisteria.

Bez kompleksów

Uczelnia ma się czym pochwalić. Świetni wykładowcy, doceniani w Polsce i za granicą, dobra baza, współpraca z ośrodkami na całym świecie. Liczne publikacje, sympozja i konferencje naukowe. – Co prawda zmniejszyła się liczba studentów świeckich, ale nigdy nie było dylematu, że uczelnię zamykamy. Wydział istnieje, ma się dobrze i pracujemy, aby miał się jeszcze lepiej – dodaje dziekan. – Teraz musimy wypracować specyfikę wydziału. Teologia to nauka bardzo pojemna i trzeba się zastanowić, na które dziedziny zwrócić uwagę. Wszystko po to, by było wiadomo, z czym utożsamiać studenta i wykładowcę naszej uczelni. Ważna jest eklezjologia, bo pod adresem Kościoła zawsze było i jest wiele pytań, a my musimy umieć szybko na nie odpowiadać. Trzeba więc wypracować sposób, który pokaże, że teologia jest użyteczna w odpowiedzi na ludzkie pytania. Mogłaby to być platforma internetowo-medialna, czyli miejsce, gdzie ludzie mający pytania o katolicką wizję rzeczywistości otrzymują odpowiedź. Ważna jest też większa aktywizacja profesorów i włączenie się naszego środowiska w konferencje zewnętrzne. Musimy wyleczyć się z kompleksu małego galicyjskiego miasteczka – dodaje.

Ludzie z duszą

Uczelnia poszerza też swą ofertę. Od przyszłego semestru planowane jest otwarcie podyplomowego studium z etyki. Nauka potrwa trzy semestry, a koszt wyniesie od 1000 do 1200 zł za semestr. Rozwój uczelni oznacza też powiększanie bazy dydaktycznej. – Potrzeba nam nowych pracowników, którzy będą działać w dziedzinach newralgicznych z punktu widzenia Kościoła, np. nauki o rodzinie czy nowych dziedzin filozofii. Musimy też mieć bioetyka – zaznacza ks. Królikowski. Ukończenie wydziału nie daje możliwości pracy w korporacji, uzyskania bardzo wysokiej pensji czy szybkiego awansu. Ci, którzy o tym marzą, wybierają inne kierunki. Tu trafiają ludzie z duszą. – Nasze studia trzeba pokazywać od strony ich celu i sensu, czyli formacji człowieka. To jest wystarczająca rekomendacja – podkreśla dziekan. – Optymalnie byłoby ukończyć inne studia, znaleźć pracę i następnie pogłębiać swą formację na wydziale. Można też studiować równolegle dwa kierunki, mamy bowiem podpisaną umowę z PWSZ – zaznacza.

W kierunku Logosu

17 października w gmachu seminarium, gdzie na co dzień odbywają się zajęcia, rozpoczął się kolejny, 10. rok akademicki. Z racji jubileuszu przygotowano też publikację podsumowującą dekadę Wydziału, napisaną przez pracowników uczelni. „»Religioni et litteris«, niech te słowa wyznaczają na dalsze dziesięciolecia jasny kierunek pracy naszego Wydziału Teologicznego, dzięki któremu kolejne pokolenia studentów będą mogły odkrywać ową niezwykłą syntezę wiary i rozumu, unoszącą ducha ludzkiego ku poznaniu i kontemplacji Prawdy – odwiecznego Logosu, bez którego nie można dotrzeć także do pełnej prawdy o sobie” – zachęca we wstępie do publikacji bp Andrzej Jeż. •

Mocny fundament

Karolina Krużel z Tarnowa, V rok – Kilka lat temu ukończyłam kosmetologię, lecz w dalszym ciągu czegoś mi brakowało i czułam potrzebę kształcenia się dalej. Bardzo świadomie dokonałam wyboru obecnych studiów, by na fundamencie, jakim jest wiara i Bóg, w przyszłości założyć rodzinę i wychowywać swoje dzieci. Rodzice nauczyli mnie miłości do Boga, szacunku do człowieka, wrażliwości na cierpienie, ból innych ludzi. To wszystko mogłam odnaleźć na tej uczelni. Wiele osób zadaje pytanie: „Co po tych studiach?”. Możliwości jest wiele, choć w praktyce różnie to się przedstawia. Należę do osób optymistycznych i mam nadzieję, że pracę podejmę. Jestem na specjalizacji socjalno-charytatywnej, więc myślę, że praca przyniesie mi radość i satysfakcję.

Dawid Stańczyk z Łękawki, IV rok – Po maturze zamiast wybrać teologię, jak podpowiadało serce, zdecydowałem się na studia techniczne. Przekonała mnie do tego perspektywa łatwiejszego znalezienia pracy i wyższe zarobki. Po dwóch tygodniach nauki zrozumiałem swój błąd. Gdy podjąłem decyzję o zmianie studiów, było zdziwienie najbliższych, śmiech, kpina i dezaprobata. Ale mnie od szkoły gimnazjalnej przyświecała idea oddania życia Bogu w służbie chorym i cierpiącym. Teologia jest więc idealną odpowiedzią na moje potrzeby i pomaga mi w codziennym życiu, daje większą pewność siebie, siłę, odwagę. Pozwala szukać prawdy, pogłębiać wiarę. Nie żałuję podjętej decyzji. Wydział przygotowuje intelektualne zaplecze dla społeczeństwa, a nie od razu kadrę profesjonalistów, którzy pomnażają budżet.

Aldona Czerwiec z Dębicy, IV rok – Po maturze nie mogłam się zdecydować, co wybrać, ale po głowie wciąż chodziła myśl „może teologia?”. Poszłam za jej głosem i to był najlepszy wybór w moim życiu. Już pierwszego dnia wykładów wiedziałam, że to jest moje miejsce. Studia teologiczne odpowiadają na podstawowe pytania dotyczące człowieka, a przez te 3 lata dowiedziałam się więcej o Bogu niż przez wszystkie lata życia. Swoją przyszłość wiąże z pracą w szkole. Wiem, że trudno o pracę, ale nie tracę nadziei, tylko ufam Bogu, a to, że uczelnia daje możliwość zrobienia dwóch specjalizacji naraz, otwiera drogę na przyszłość.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama