Nowy numer 48/2020 Archiwum

Serce miał otwarte

Mija 200 lat od jego urodzin, a jego przykład ciągle jest aktualny i mocno współczesny.

Zakończył się Rok bł. Edmunda Bojanowskiego, społecznika, działacza kulturalnego, opiekuna dzieci i młodzieży oraz założyciela rodziny zakonnej sióstr służebniczek.

Synteza życia

W Porąbce Uszewskiej wszyscy znają dzieło bł. Edmunda. Służebniczki starowiejskie pracują tu od lat. – Raczej znaliśmy jego nazwisko. Teraz jednak jego postać jest nam bliższa – mówi Aneta Pabian. Ponad 30 osób wzięło udział w spektaklu o bł. Edmundzie, który przygotowała s. Barbara Nowak. Ostatnio zobaczyli go wierni z Poręby Spytkowskiej. – To jest opowiedziana synteza jego życia. Cieszę się, że tak wiele osób udało się zaangażować do przedstawienia – mówi s. Barbara. Aktorzy w wieku od 5 do 50 lat także są zadowoleni. – To dla nas radość, że możemy pokazać innym założyciela sióstr służebniczek, który niósł ludziom dobroć. To może inspirować – dodaje Aneta Pabian.

Jej mąż Tomasz był odtwórcą głównej roli. – Warto go pokazywać. Świecki człowiek poświęcił się pomocy innym. Bezinteresowność dziś jest mało popularna – przyznaje.

Serce otwarte

Przez pryzmat obecności sióstr ludzie patrzą na bł. Edmunda. – W młodości naszych rodziców, a naszym dzieciństwie siostry leczyły całą wieś. Teraz prowadzą dom pomocy społecznej. Poza tym katecheza, ochronka, troska o kościół i grotę. Zrosły się z naszą wsią. Nigdy żadnych konfliktów, zawsze w zgodzie. Siostry to bardzo pozytywna część naszej społeczności – mówią Dorota Bodzioch i Elżbieta Pabian. W drugą stronę działa to tak samo. – Dobroć jest uniwersalnym językiem. My wychodzimy do ludzi, a oni także nam pomagają – przyznaje s. Bronisława Wieczorek, dyrektorka domu w Porąbce Uszewskiej. Habit nie przeszkadza w kontaktach ze świeckimi. Siostra Barbara prowadzi przy parafii grupę dziewczynek, troszczy się o grotę i kościół, ma szeroki kontakt z młodymi. Zakonnice są duchowymi córkami bł. Edmunda. – To, o czym staramy się mówić, świadczyć, to pozostawiony przez niego wzór życia, który jest absolutnie uniwersalny – twierdzi s. Barbara. – Serce otwarte na Boga prowadziło go do drugiego człowieka, żeby służyć, wychowywać, żeby pomagać – dodaje s. Bronisława.

Wielkie dobro

W Dębicy za dar bł. Edmunda dziękowały 9 listopada służebniczki dębickie. – Głos bł. Edmunda przypomina nam o budowaniu przez całe swoje życie osobistej i niezastąpionej relacji z Jezusem Chrystusem. (…) Przeniknięte Ewangelią życie bł. Edmunda przypomina nam także, byśmy nie zaprzepaścili naszego życia, które ma swój ziemski czas i poddaje się jego prawidłom. (…) Bł. Edmund uczy nas także, iż aby móc coś zyskać, najpierw trzeba coś samemu oddać – przypomniał w homilii bp Andrzej Jeż. Matka generalna służebniczek dębickich s. Maksymilla Pliszka uważa, że to był owocny rok w Kościele. – Życzę wszystkim, by osoba naszego założyciela niepokoiła i inspirowała do działania. Niech napełnia nadzieją, wyprasza łaski, byśmy byli zdolni jak on dokonywać wielkiego dobra, pozostając wierni Bogu – mówi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama