Nowy numer 48/2020 Archiwum

W drodze do domu

Przywódca rebeliantów prosił misjonarza o przebaczenie.

Generał Abdulaj Miskin przeprosił tarnowskiego misjonarza ks. Mateusza Dziedzica. Jego ludzie przez sześć tygodni przetrzymywali kapłana i inne osoby w Republice Środkowoafrykańskiej. Warunkiem uwolnienia zakładników było wypuszczenie z więzienia w Kamerunie generała Miskina – przywódcy rebeliantów. Tak też się stało.

Wolny już ks. Mateusz Dziedzic i generał Miskin spotkali się w Brazzaville w Republice Konga – informuje ks. Krzysztof Czermak,dyrektor Wydziału Misyjnego w tarnowskiej kurii, który rozmawiał telefonicznie na ten temat z uwolnionym misjonarzem.

„Generał obiecał ks. Mateuszowi, że dziesięć osób, które jeszcze jest przetrzymywanych zostanie uwolnionych. Generał obiecał też, że ks. Mateusz zadzwoni do nich i powie, że taka jest decyzja Miskina, aby ich uwolnić. Jest to wielką radością dla księdza Mateusza, że oni również zostaną uwolnieni. Miskin spotykając się z ks. Mateuszem wielokrotnie go przepraszał i prosił o przebaczenie, zdając sobie sprawę, że ks. Mateusz cierpiał z jego powodu” - powiedział KAI ks. Czermak.

Ks. Mateusz Dziedzic po krótkim pobycie w Brazzaville ma wrócić do Polski.

W Brazzaville spotkał się z tarnowskim misjonarzem ks. Bogdanem Piotrowskim. W piątek 28 listopada uczestniczył w uroczystym spotkaniu z prezydentem Republiki Konga. Podczas obchodów święta Republiki, misjonarz przemawiał, dziękując za uwolnienie.

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama