Nowy numer 48/2020 Archiwum

Szkoła współczucia

Ojciec Pio nie chciał, żeby grupy modlitewne powstawały bez zgody miejscowego biskupa, inaczej stałyby się zwykłym fanklubem.

Zgodę na powstanie pierwszej grupy modlitewnej o. Pio dał bp Wiktor Skworc zaraz po przyjściu do diecezji tarnowskiej. Wspólnota zawiązała się przy parafii św. Małgorzaty w Nowym Sączu i została oficjalnie zarejestrowana 15 lat temu. – Ojciec Pio stanął kiedyś na drodze mojego życia. Przeżywałem wtedy trudne chwile. Ktoś przysłał mi wówczas obrazek z jego słowami „Kocham krzyż, tylko krzyż, bo widzę go zawsze na ramionach Chrystusa”. Doświadczałem wówczas choroby i wewnętrznego rozbicia, w którym trudno było powiedzieć Bogu „Niech się dzieje wola Twoja”. Słowa o. Pio stały się dla mnie światłem, radością, siłą. Ojciec Pio, jeszcze jako sługa Boży, stał mi się bliższy, tak bliski, że tamte pamiętne słowa umieściłem na swoim obrazku prymicyjnym. W moim życiu kapłańskim o. Pio zawsze był i jest obecny – mówi ks. prał. Andrzej Liszka, założyciel sądeckiej grupy.

Łańcuch modlitwy

Grupa sądecka przy parafii św. Małgorzaty w Nowym Sączu dała impuls do powstania następnych w całej diecezji. – Mamy spotkania w każdą pierwszą sobotę miesiąca – mówi Magdalena Druszka. Na nabożeństwo do bazyliki przyjeżdża wtedy blisko 2 tys. osób z całej Sądecczyzny, diecezji, a nawet spoza niej, bo i z Wrocławia, Krakowa, Tarnobrzega… Na spotkania przyjeżdża wiele młodych małżeństw z małymi dziećmi. Modlitwa trwa nieraz około 3 godzin. Z wiernymi są kapłani, opiekunowie grup, którzy służą ludziom w konfesjonale. Istotą grup jest modlitwa w Kościele, z Kościołem i za Kościół. – Mamy swoje pogotowie modlitewne. Kiedy coś się wydarzy dramatycznego, wieść o tym rozchodzi się wśród członków błyskawicznie przez sms-y i ludzie modlą się w intencji konkretnej potrzebującej pomocy osoby. Z okazji Roku Kapłańskiego każdy kapłan diecezji tarnowskiej został objęty codzienną modlitwą przez kilkanaście osób. Modlitwa za księży trwa do dzisiaj – podkreśla ks. Liszka.

Miłość chce się dzielić

Modlitwa w sądeckiej grupie złączyła się z dziełami charytatywnymi. – To nie jest w ścisłym sensie cel istnienia grup o. Pio, ale sprawa jest prosta – z modlitwy wypływa miłość, która chce się dzielić – mówi br. Tomasz Duszyc, kapucyn, krajowy asystent grup o. Pio. 10 lat temu wspólnota sądecka postanowiła zorganizować festyn integracyjny i stało się tak, że dochód uzyskany podczas imprezy został przeznaczony na stypendia dla zdolnych uczniów. Pomoc jest przyznawana do dzisiaj. – Świadczymy pomoc rodzinom wielodzietnym, w trudnych sytuacjach materialnych, pomagamy chorym, cierpiącym poprzez zakup sprzętu rehabilitacyjnego – wylicza Magdalena Druszka. Grupa sądecka opiekuje się też domem księży emerytów w Tarnowie. – Oczywiście cały czas trwa formacja, bo mamy katechezy, nabożeństwa, wydajemy własne pismo. Co roku organizujemy dwa spotkania diecezjalne, wielkopostny dzień skupienia i „Niedzielę z o. Pio”, która przypada w drugą niedzielę września – dodaje ks. Liszka.

Źródło siły

Księdza Liszkę najbardziej cieszy to, że w grupie są ludzie, którzy przez lata nie mieli nic lub bardzo mało wspólnego z Panem Bogiem. – Odnaleźli się dzięki modlitwie. Znam małżeństwa, które się rozpadały, a teraz są razem i mają kolejne dzieci. Bywałem zapraszany na ich chrzty – wyznaje kapłan. Dla pani Magdaleny uczestnictwo w grupie jest źródłem duchowej mocy. – Dzięki wspólnotowej modlitwie mam możliwość wzrastania w wierze poprzez formację duchową. Cieszę się duchowym spokojem i mam siłę do dźwigania codziennych trudności, chęć do pracy dla innych – podkreśla pani Magdalena. Podobną szansę mają członkowie 60 grup, które już istnieją w diecezji, i kolejnych, które wkrótce powstaną.

Polska się wyróżnia

br. Tomasz Duszyc OFMCap krajowy asystent grup św. o. Pio – Można śmiało powiedzieć, że Polska, po Włoszech, jest krajem, gdzie jest najwięcej grup modlitewnych św. o. Pio. Z kolei na mapie naszej ojczyzny pod względem liczby grup wyróżnia się diecezja tarnowska. Sporo jest ich także w diecezjach kaliskiej i toruńskiej. Cały czas takie grupy powstają, a stare umacniają się w swojej działalności. Postać o. Pio była już w Polsce znana od dawna, więc i pierwsze grupy zaczęły powstawać stosunkowo wcześnie. Impulsem była beatyfikacja i kanonizacja o. Pio. Grupy są wspólnotami żywymi dzięki modlitwie. Czymś naturalnym jest też to, że działają charytatywnie, naśladując św. o. Pio, który był nauczycielem współczucia i miłosierdzia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama