Nowy numer 48/2020 Archiwum

Śladem męki Pana

Młodzież z Męciny przygotowała, korzystając także z narzędzi audiowizualnych, niezwykłe misterium męki Jezusa Chrystysa.

Jestem emerytowaną nauczycielką i wiem z doświadczenia, że niełatwo zainteresować kulturą żywego słowa starszą młodzież: gimnazjalną i licealną (dużo nauki, wpływ rówieśników, oferta telewizyjna, internet, no i wreszcie potencjalny „obciach”). Dlatego jestem pełna podziwu dla naszej młodzieży i katechety ks. Piotra Cierniaka, któremu udało się zaktywizować dużą grupę pasjonatów żywego słowa. Od ponad dwóch lat działają oni w Kole Teatralnym.

W ubiegłym roku ci młodzi ludzie wystawili dwukrotnie "Pasję", a potem awangardową wersję "Jasełek". Już wtedy pomyślałam, że nasza młodzież lubi nowatorskie, nieszablonowe spojrzenie na prezentowany temat, dlatego te jasełka miały, obok ewangelicznego przesłania, kontekst szerszy, współczesny, dotykający każdego człowieka.

Kilka miesięcy temu dotarła do mnie wiadomość, że młodzież znów przygotowuje Misterium Męki Pańskiej. Byłam niemal pewna, że to będzie ubiegłoroczne przedstawienie(nawiasem mówiąc też świetnie przygotowane). Ale okazało się, że nasi artyści są bardzo ambitni. Owszem, wykorzystali ubiegłoroczne stroje, część dekoracji, profesjonalny sprzęt nagłośnieniowy i oświetleniowy, ale choć podjęli ten sam temat, to jednak zamysł kompozycyjny i realizacja były inne.

Misterium rozpoczynała plenerowa scena kuszenia Pana Jezusa. Wykorzystano tu panoramę miejscowego kamieniołomu. Na wysokiej skale siedzi zamyślony Jezus, dyskretnie towarzyszy Mu anioł.  Znienacka pojawia się szatan, toczy się teraz znany nam z Ewangelii dialog... Postacie anioła i zakapturzonego kusiciela pojawiają się już potem w każdej scenie. Szatan cichaczem krąży wokół ludzi, skrada się, podsłuchuje, szepcze do ucha i złowrogo chichocze.

Prowadzący w tym czasie w naszej parafii rekolekcje ks. dr Tadeusz Michalik z WSD z Tarnowa w nauce rekolekcyjnej o grzechu, podkreślił, że diabeł nie jest, jak to pokazują kabarety, postacią komiczną, kabaretową, ale kimś kto działa inteligentnie i podstępnie, wykorzystując ludzką słabość. Kolejna postać, zagrana przez młodego chłopca w sposób nieszablonowy, to Judasz. Jego ludzką tragedię pokazano w drastycznej scenie plenerowej. Nie był sam. Anioł wzywał go do powrotu, zapewniał o niezmiennej miłości Jezusa, natomiast szatan pozbawiał nadziei i kreślił wizję potępienia. Judasz "zawisnął" na ogołoconym z liści samotnym drzewie. Wiele innych scen zasługuje na szersze potraktowanie: ostatnia wieczerza, modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu, scena biczowania, czy bardzo dobra gra aktorska Piłata...

Wydaje się jednak najważniejsze to, że młodzież wraz ze swym opiekunem ks. Piotrem Cierniakiem poświęciła wiele czasu i sił po to, aby pogłębić własne relacje z Bogiem, a widzom pomóc w  przeżywaniu Męki Pana Jezusa w czasie Jego drogi krzyżowej. Przychodzi na myśl jeszcze jedna refleksja: Otóż, w dzisiejszym świecie, zanika problem grzechu. Coraz więcej, zwłaszcza młodych ludzi, uważa, że szatan to postać z bajki, może ten z "Pani Twardowskiej" Adama Mickiewicza, który przestraszył się żony Twardowskiego, zamiast, moim zdaniem, taki, który nie może przysiąc miłości, bo potrafi tylko nienawidzić.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama