Nowy numer 33/2018 Archiwum

Marzenia z szuflady

Skoro grupy młodzieżowe już nie dla nich, a na parafialny klub seniora są za młodzi, założyli „Grupę 25+”.

Działają w parafii Miłosierdzia Bożego w Brzesku od października ubiegłego roku, a już z wielkim powodzeniem wystawili niełatwą sztukę Karola Wojtyły „Przed sklepem jubilera”.

– Pomysł utworzenia grupy zrodził się wśród rodziców z Przedszkola Parafialnego im. św. s. Faustyny w Brzesku, gdzie każdego roku na dzień dziecka przygotowywane są spektakle dla maluchów. Tak nam się dobrze ze sobą pracowało, że chcieliśmy kontynuować to również poza przedszkolem – mówi Ewa Łupińska-Toroń, założycielka grupy, reżyser i koordynator przedstawienia. Nazwę grupy wymyślił ks. Wojciech Werner, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego. – Skoro nie mogą już należeć do młodzieżowej grupy teatralnej ani scholii, a jeszcze nie łapią się do Parafialnego Klubu Seniora, nazwa „Grupa 25+” sama się nasunęła – mówi. Obecnie w grupie działa ponad 20 osób. – To osoby dorosłe, które mają rodziny, dzieci, a tu mogą realizować swoje marzenia schowane gdzieś na dnie szuflady – dodaje. Grupa spotyka się w każdą środę. Jest wspólna modlitwa, luźne rozmowy i doskonalenie warsztatu, m.in. zajęcia teatralne i z emisji głosu. – Zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy profesjonalnymi aktorami, ale chcemy być „profesjonalnymi amatorami” – podkreśla. Premiera sztuki K. Wojtyły, która odbyła się w Brzesku, zgromadziła komplet publiczności. Profesjonalna gra świateł, piękna muzyka w wykonaniu chóru „Gaudium”, a przede wszystkim pełna pasji gra aktorów zrobiła wielkie wrażenie. – Jestem pełen podziwu dla nich, że chcą coś zrobić, poświęcają własny czas i zdolności i jeszcze ich to cieszy. To wszystko jest z wielkim pożytkiem dla naszej wspólnoty – podkreśla proboszcz. – W sztuce wcielam się w postać Anny, której mąż zniszczył życie. Postanawia jednak z nim zostać, ponieważ mają troje dzieci. Na koniec, na ślubie córki, pewne rzeczy ulegają wyjaśnieniu i małżonkowie zaczynają wszystko od nowa – opowiada Aneta Kuta. Udział w spektaklu to okazja do innego spojrzenia na życie małżeńskie. – Już tyle z tej sceny usłyszałem słów nienawiści do mnie, że nabyłem pancerz uzbrojenia na te wszystkie zniewagi – dodaje z uśmiechem Krzysztof Mariankowski, sceniczny Stefan. – To moja pierwsza rola, w życiu mam udane małżeństwo i nie znam tych problemów, z którymi musiałem się tu zmierzyć – zauważa. Spektakl opowiada losy trzech par – Teresy i Andrzeja, Anny i Ste- fana oraz Moniki i Krzysztofa. – To trudna sztuka, pełna filozoficznych wynurzeń, dlatego staraliśmy się przedstawić ją w sposób przystępny i według naszej interpretacji. Mamy nadzieję, że św. Jan Paweł II się nie obraził. Przez cały czas przygotowań modliliśmy się do niego, prosząc o opiekę i błogosławieństwo – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma