Nowy numer 25/2018 Archiwum

Trzeba umieć oddychać

Wystarczy z ambony powiedzieć o głosowaniu na ludzi sumienia, a już podniosą się głosy o wtrącaniu się Kościoła do polityki….

W Tarnowie 16 kwietnia odbyła się zorganizowana przez biskupa tarnowskiego i starostę Romana Łucarza doroczna sesja naukowa. W tym roku zatytułowana była „Wspólnota polityczna i Kościół” i traktowała o relacjach obu podmiotów.

Kilka zasad

– Każde państwo jako wspólnota polityczna realizuje swoje zadania w porządku doczesnym. Kościół zaś, będący wspólnotą religijną, urzeczywistnia swoje zadania w porządku duchowym. Obydwa te porządki uzupełniają się. Wiemy jednak, że w obecnej sytuacji często sfera duchowa jest zamykana w więzieniu prywatności. To zmusza ludzi do grania podwójnych ról. To bardzo niekorzystny kierunek – mówił bp Andrzej Jeż. Jak przypomniał, jest kilka zasad, które kierują współpracą państwa i Kościoła.

Państwo i Kościół potrzebują siebie nawzajem. Sobór Watykański II, uznając wzajemną odrębność, przyjął zasadę, że w swoich dziedzinach państwo i Kościół są niezależne i autonomiczne. Sobór przyjął też zasadę zdrowego współdziałania w dziele wspólnego dobra osoby ludzkiej, które jest stałym punktem odniesienia. – Współpracy między wspólnotą religijną i polityczną domaga się dobro tych samych ludzi, którzy jednocześnie są wiernymi Kościoła i obywatelami państwa – podkreśla biskup A. Jeż. Niezależność, autonomia, zdrowe współdziałanie oraz zasada wolności religijnej stanowią trwałe podstawy ładu społecznego i demokratycznego.

Oparcie w Kościele

Senator Kazimierz Wiatr mówi, że on sam, jako polityk, od Kościoła oczekuje modlitwy o mądrość i roztropność. – Wydawało się nam w 1989 roku, że prawda i dobro są tak wielkie, silne, że się obronią. Niestety, nie obroniły się. Jeżeli dziś mamy się troszczyć o nie, to potrzebujemy ze strony Kościoła formacji, zwłaszcza moralnej, etycznej – mówi senator. Starosta Łucarz uważa zaś, że wzajemna współpraca jest tym, co najlepiej służy człowiekowi. – W czasach Mieszka wiara chrześcijańska była czynnikiem państwowotwórczym, kulturowym i cywilizacyjnym. W czasach zaborów Polacy oparli swą tożsamość na wierze. Wreszcie w latach komunizmu Kościół był oparciem dla dążeń wolnościowych, walki o godność człowieka. Dziś też potrzebne jest nam wsparcie Kościoła – mówił Roman Łucarz.

Dwa płuca

Tym bardziej że, jak w swym wystąpieniu mówił ks. prof. Janusz Królikowski, dziekan Wydziału Teologicznego UPJPII w Krakowie Sekcja w Tarnowie, „Kościół może i chce pomóc dzisiejszemu państwu”. Jednym z istotniejszych problemów jest dziś to, że zaangażowanie polityczne uważa się za zło konieczne. Mówi się – nie bez pewnych racji – że kto jest przyzwoity, to do polityki nie idzie. W istocie jednak polityka jest roztropną troską o dobro wspólne. – Paweł VI jasno powiedział, a ostatnio mówił o tym papież Franciszek, że zaangażowanie polityczne chrześcijanina jest najwznioślejszą formą miłości – przypomniał ks. Królikowski. Ale musi spełniać pewne warunki. – Oczywiście, jeśli mówimy miłość, to jednocześnie zakładamy dwie rzeczy: pierwsze to prymat etyki – to, co za św. Augustynem możemy nazwać „ordo amoris”, porządek miłości. Do tego dochodzi „ordo rationis”, uporządkowanie rozumowe, czyli prawo. Etyka i prawo są jakby tymi dwoma płucami, którymi oddycha miłość, rozumiana jako zaangażowane polityczne – mówił ks. Królikowski. Tylko którzy politycy potrafią i chcą dziś tak oddychać, i ilu ich jest?

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma