Nowy numer 48/2020 Archiwum

Woda ze Źródła

Oaza to obszar bujnej roślinności na pustyni. Oaza wakacyjna? W przybliżeniu to samo.

Trwa drugi turnus młodzieżowych i dziecięcych oaz Ruchu Światło Zycie. – Na pierwszym turnusie mieliśmy w sumie 229 uczestników. To dość dużo – mówi Marta Wideł, odpowiedzialna za Diecezjalną Diakonię Formacji Diakonii. Ks. Sławomir Sosnowski, który w trakcie 1. turnusu prowadził w Czermnej I stopień Oazy Nowego Życia, przypuszcza, że młodych mogło by być jeszcze więcej. – Czasem ograniczeniem jest brak kadry. Dwutygodniowe rekolekcje oazowe, jak i cała formacja w ruchu są wymagające. Wielu młodych chce, żeby od nich wymagać. Trzeba jednak animatorów, moderatorów, którzy poprowadzą młodzież tak, aby oaza była owocnym czasem – mówi ks. Sławomir. – Po mojej pierwszej oazie zyskałem siły do życia z Bogiem przez cały rok, do starania się o swoje wnętrze, duszę – przyznaje oazowiczka z Czermnej Karolina Adamczyk pochodząca z Krynicy-Zdroju.

– Wielu znajomych nie przepada za Kościołem, krzywią się na religię. Trudno żyć w takim otoczeniu – dodaje. W tej sytuacji wakacyjne rekolekcje to prawdziwa oaza na pustyni. Tu życie opiera się na Ewangelii Jezusa, tu On spragnionym Słowa daje pić. – Umacniam się w wierze na oazach. Dobrze że trwają dwa tygodnie. Muszę nabrać siły, bo mieszkam pod Warszawą – śmieje się Kamila Skrzypek. Oazowicze przyjmują Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela. – Przyjmuję, bo wierzę, bo chcę, by tak było. A wiara daje spokój serca, wiem, że Bóg zawsze jest blisko mnie – dodaje. Patrząc na rozkład dnia, trudno powiedzieć, że oaza jest wytchnieniem. O godz. 7 pobudka. Potem punkt za punktem, ewangeliczna rewizja życia, namiot spotkania, Eucharystia, szkoła modlitwy, i tak aż do 22.00. – Wypoczynek nie polega na nicnierobieniu – uśmiecha się animatorka Karolina Piecha. Jej zdaniem istotne jest to, że tu odpoczywają od zgiełku świata zewnętrznego, mediów, „internetów”, komputerów. – Okazuje się, że da się tak żyć. Że życie jest takie piękne – dodaje. Karolina uważa, że młodzi odrywają się od tego co ich zniewala. – Widzę po sobie, że w ciągu roku ciągle siedzę przy komputerze, ciągle w dłoniach mam telefon. Inni noszą cały czas w uszach słuchawki. Odrywają się od realnego życia. Tu przeciwnie – mamy Jezusa i siebie nawzajem – przekonuje. Toczy się życie, jak w prawdziwej oazie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama