Jeszcze przed właściwą Bobową, na granicy gmin, wśród kwitnącej polskiej mimozy, czyli nawłoci kanadyjskiej, widać tablicę, która symbolicznymi skrótami opisuje esencję tej ziemi. A mowa o rodzie Gryfitow, koronce klockowej i kościołach. Na „witaczu” samego miasteczka widnieje jeszcze zarys synagogi, bo Bobowa była domem dla wielu Żydów i sławnego rodu cadyków.
Dziękujemy, że z nami jesteś
Masz subskrypcję? zaloguj się
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł
Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI
«
‹
1
›
»








