Nowy numer 49/2020 Archiwum

Droga do świętości

Żyjemy w czasie, kiedy rodzina stała się niemodna i niepiękna, kojarzy się z obowiązkiem i trudem, a tak nie jest. Rodzina to radość.

Tak mówią Renata i Paweł Łachutowie z Mielca, ale pod tym stwierdzeniem podpisałby się zapewne każdy z uczestników VII Diecezjalnego Marszu dla Życia i Rodziny. Odbył się on w Brzesku 11 października. Marsz rozpoczął się Eucharystią sprawowaną pod przewodnictwem bp. Władysława Bobowskiego w kościele Miłosierdzia Bożego w Brzesku.

– Rodzina to wspólnota miłości wiernej i dozgonnej, wspólnota życia, wspólnota dobrego wychowania dzieci w miłości, wierze, postępowaniu zgodnie z przykazaniami Bożymi – mówił podczas homilii bp Bobowski. – Dobre rodziny wychowują do pięknego człowieczeństwa i dojrzałego chrześcijaństwa, do świętości, do zbawienia wiecznego. Nikt rodziny nie zastąpi. To ona jest siłą Kościoła – dodał biskup. Po Mszy św. ponad 2 tysiące osób przeszło ulicami miasta. Wielu z nich w Marszu dla Życia i Rodziny uczestniczy każdego roku. Byli też nowicjusze, tak jak Małgorzata i Stanisław Bukowcowie z Limanowej. – Tworzymy 5-osobową, jak na razie, rodzinę. Chcemy świadczyć, że to ona jest prawdziwą wartością i warto żyć w rodzinie – podkreślają. Z roku na rok w marszu bierze udział coraz więcej osób z całej diecezji. Zarażają się nim zwykle ci, którzy pochodzą z miejsc, gdzie marsz był już organizowany. Jak zauważa ks. Jan Banach, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Małżeństw i Rodzin tarnowskiej kurii, ważny jest nie tylko marsz, ale i to, co dzieje się przed nim i co z niego wyrasta. – Ludzie, organizując marsz, muszą zderzyć się z tą ideą, przepracować ją w sobie, w ten sposób rodzą się różne pomysły. Owocem tegorocznego marszu będzie pochylenie się nad rodzicami, którzy utracili dziecko – zapowiada ks. Banach.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama