Nowy numer 49/2020 Archiwum

Spotkanie anioła z dziećmi

Niektórzy mówią, że MB Fatimska upodobała sobie Olesno na Powiślu Dąbrowskim. Faktem jest, że comiesięczne nabożeństwa gromadzą setki wiernych.

WOleśnie, obok świątyni parafialnej, w czasie ostatniej procesji fatimskiej 13 października poświęcono figury dzieci fatimskich i Anioła Pokoju. – Tę ostatnią postać staraliśmy się oddać szczególnie wiernie, jak jest w Fatimie, jako kilkunastoletniego młodzieńca. Nie ma on u nas piór i skrzydeł – uśmiecha się ks. Krzysztof Trzepacz, wikariusz oleśnieńskiej parafii. Anioł ten przygotowywał w Fatimie dzieci do spotkania z Maryją.

– W czasie jednego ze spotkań podyktował im modlitwę, której tekst umieściliśmy na tablicy obok, aby każdy, kto zechce, mógł się nią pomodlić – dodaje ks. Krzysztof. Po procesji druhowie z miejscowej jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej uruchomili pokaz fajerwerków, który był symbolicznym nawiązaniem do cudu wirującego słońca. – Minęły 4 lata od wprowadzenia Nabożeństw Fatimskich w Oleśnie. Ks. Krzysztof, będąc w Madrycie na Światowych Dniach Młodzieży, pojechał od razu do Fatimy i stamtąd przywiózł figurę Maryi. To był sierpień 2011 roku. W październiku odbyło się pierwsze nabożeństwo z procesją różańcową po całym Oleśnie – opowiada ks. Jan Rybak, proboszcz parafii. – Chodzimy procesyjnie cały rok, każdego 13. dnia miesiąca. Przy czym w maju i październiku długą trasą przez całą miejscowość, a w inne miesiące krótką – dodaje ks. Rybak. Od początku w nabożeństwach uczestniczy Barbara Wójcik, dyrektor miejscowego gimnazjum. – Myślę, że MB Fatimska upodobała sobie naszą parafię – uśmiecha się. – Kult maryjny był w Oleśnie znaczący od kiedy pamiętam. Tradycja fatimskich procesji padła na podatny grunt, a forma nabożeństw z procesjami, piękna oprawa, śpiewy, światło, sposób prowadzenia przyciąga ludzi – mówi. – Maryja jest wielu ludziom bliska jako matka. Każdy, kto ma jakiś problem, boryka się z trudnościami, idzie zwierzyć się do Matki i przez Nią stara się uprosić u Ojca wiele rzeczy. Na nabożeństwach jest wielu ludzi także dlatego, że przyszedł czas, kiedy chyba przestaliśmy się wstydzić wiary w cuda, te wielkie uzdrowienia, jak i te drobne, małe codzienne cuda – opowiada pani Barbara.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama