GN 47/2020 Archiwum

Tarnów odzyska swoje 40 mln zł?

Jedna z firm przyznała się przed Urzędem Kontroli Skarbowej do milionowych oszustw związanych z budową tarnowskiego łącznika z autostradą A4.

Przypomnijmy, że podczas śledztwa w sprawie zmowy przetargowej wyszło na jaw, że tarnowski łącznik z autostradą dało się wybudować nawet za 14-15 milionów złotych. Tymczasem miasto zapłaciło za tę inwestycję 40 milionów złotych. Teraz chce te pieniądze odzyskać.

- Złożyliśmy w tej sprawie wniosek do sądu, gdzie na drodze ugody chcemy domagać się 40 mln zł. Natomiast jeśli nie dojdzie do takiego rozwiązania sprawy, będziemy domagać się swoich praw w normalnym procesie - zapowiada Roman Ciepiela, prezydent Tarnowa.

Na wniosek prokuratury nadużyciami finansowymi firm przy budowie tarnowskiego łącznika z autostradą zajął się Urząd Kontroli Skarbowej. Jak potwierdza Radiu Kraków rzecznik prokuratury apelacyjnej Piotr Kosmaty, w przypadku jednej z firm sprawa zakończyła się już złożeniem przez nią tak zwanej korekty zeznania podatkowego, w której firma przyznała, że ustalenia UKS-u są prawidłowe. Firma ta spłaciła zaległość podatkową.

Jak wynika z ustaleń Radia Kraków, jedna z firm de facto przyznała się przed Urzędem Kontroli Skarbowej do oszustwa. Chodzi o wystawione przez nią faktury na prawie 7 milionów złotych za pracę na budowie łącznika z autostradą, których firma ta nie wykonała.

Teoretycznie może to oznaczać, że tarnowskiemu magistratowi powinno być łatwiej o odszkodowanie od firm.

- Mamy oczywiste przesłanki do naszych roszczeń. Jeśli jeszcze firma przyznaje przed organami państwa, iż miała świadomość takiego naruszenia prawa, to są to dla nas atuty - komentuje Roman Ciepiela. - Gmina miasta Tarnowa jest w tym procesie traktowana jako strona poszkodowana i będziemy się stanowczo domagać zwrotu niesłusznie wypłaconych pieniędzy - deklaruje prezydent.

Miasto chce, żeby firmy Strabag, Mota-Engil oraz Poldim, które miały się porozumieć w sprawie wykonania budowy łącznika A4, teraz dobrowolnie zapłaciły około 26 milionów złotych jako zadośćuczynienie, bo tyle miasto miało przepłacić za budowę łącznika. Ponadto domaga się także 13 milionów złotych, czyli kwoty unijnej dotacji, którą Tarnów dobrowolnie zwrócił w obawie przed utratą dużo większych pieniędzy.

 

Więcej o zmowie na budowę tarnowskiego łącznika z autostradą powinno być wiadomo już na przełomie roku. Wtedy prokuratura zamierza zakończyć śledztwo aktem oskarżenia. Na końcowym etapie śledztwa sprawę od pokuratury okręgowej przejęła prokuratura apelacyjna.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama