Nowy numer 48/2020 Archiwum

Prawda kolędy

Od lat zakwalifikowani do ogólnopolskiego festiwalu kolęd i pastorałek wykonawcy z Tuchowa przywożą nagrody. Znak, że tradycja śpiewania kolęd ma się zupełnie dobrze.

Finał w Będzinie odbywać się będzie od 14 do 16 stycznia, natomiast eliminacje tuchowskie odbyły się 16 grudnia. Wystąpiło w nich 33 wykonawców, grupy, soliści, duety, chóry. Jury zdecydowało, że w finale rejon reprezentować będą: Szalowski Zespół Wokalny, chór mieszany „Cantabile” z Łużnej, zespół folklorystyczny „Kiyrpecki” z Łącka oraz solistka Oliwia Miś ze Szkoły Podstawowej w Jodłówce-Wałkach.

– Trzeba się cieszyć, że zarówno dorośli, jak i dzieci chcą śpiewać kolędy oraz że, co bardzo istotne, czują radość śpiewania – mówi przewodniczący jury ks. prof. Andrzej Zając. W Szkole Podstawowej w Jodłówce-Wałkach kolędy słychać już od października. – Mamy próby chóru, próby spektaklu jasełek, który w szkole każdego roku jest przygotowywany, więc słychać kolędy – mówi Katarzyna Cyza, dyrygent szkolnego chóru. Dzieci najbardziej lubią śpiewać właśnie kolędy. – W chórze jest lepiej, bo w grupie się wspieramy, a kolędy są najlepsze, bo ciepłe, radosne, optymistyczne – przekonuje pięcioklasistka Wiktoria Pinas. Autentyczność i radość udaje się zachować, bo kwitnie współpraca z rodzicami i szkolne śpiewanie kolęd owocuje także śpiewaniem w domach. Ewa Stanisławczyk, jedna z trójki tuchowskich jurorów, uważa, że trochę niekorzystny wpływ na tradycję śpiewania miał rozwój technologiczny. – Ludzie, poza pasjonatami, przestali muzykować – mówi. Ze śpiewaniem w kościołach też bywa różnie, bo ludzie składają ten obowiązek na barki organisty. – Mój mąż wspomina, że kiedyś w wielopokoleniowych domach babcie rozpalając rano piec w kuchni, śpiewały godzinki, jak brały się za kolędy, to śpiewały do końca, wszystkie zwrotki. Dzieci w tym uczestniczyły, toteż tradycję przenosiły dalej. Szło się do kościoła, to też śpiewano czasem na całe gardło – mówi. Moda na muzykowanie i śpiewanie wraca. – Być może także stoi za tym popularność programów telewizyjnych typu „talent show”. Tyle że wielu młodych wykonawców zbyt zapatrzonych jest w idoli i stając na naszej scenie, niepotrzebnie szuka dziwnej oryginalności, przenosi maniery gwiazdek. Kolęda sama w sobie tchnie prostotą, szczerością, prawdą – mówi dr Jan Gładysz, dyrektor Szkoły Muzycznej w Tuchowie. Dlatego profesjonalizm wykonania, poprawność techniczna nie są jedynym kryterium oceny występów na eliminacjach.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama