GN 47/2020 Archiwum

Wiara z migania

O nieuniknionej izolacji i wychodzeniu naprzeciw z ks. Damianem Migaczem, duszpasterzem głuchoniemych w rejonie tarnowskim, rozmawia Grzegorz Brożek.

Grzegorz Brożek: Ze swoim nazwiskiem to Ksiądz chyba był skazany na zajęcie się duszpasterstwem osób posługujących się językiem migowym?

Ks. Damian Migacz: No właśnie! Zacząłem uczyć się języka migowego na drugim roku w seminarium. Później zdecydowałem się pomagać głuchoniemym.

„Wiara rodzi się ze słuchania” – mówi św. Paweł. Czy jest jakaś trudność w przekazywaniu jej językiem migowym?

Dość istotna. Dlatego w pracy, jak wspólnie ustaliliśmy to z diecezjalnym duszpasterzem ks. Piotrem Grzanką, nie uprawiamy abstrakcji, obrazujemy w prosty sposób treść Ewangelii, żeby odbiorcy próbowali rozumieć ją i potrzebę realizowania chrześcijańskiego wzoru życia. W sześciu ośrodkach w diecezji, raz, dwa razy w miesiącu mają niedzielne Msze św. Bywa na nich 300 osób. Do spowiedzi świątecznych przystępuje w diecezji około 600 osób. Szacujemy, że wszystkich głuchoniemych w diecezji mamy ok. 1200. Organizujemy też rekolekcje. W tym roku nasze duszpasterstwo w diecezji, w Roku Miłosierdzia, organizuje ogólnopolskie ćwiczenia duchowe w Łagiewnikach. Właśnie wróciliśmy z 50 głuchoniemymi z diecezjalnej pielgrzymki do Rzymu, która też była formą rekolekcji. Chcemy, by zwłaszcza młodzi uczestniczyli w szerokim spektrum działań duszpasterskich, bo jeśli nie odnajdziemy ich na etapie nauki szkolnej, później znikną z pola widzenia. Na szczęście szkoły dla niesłyszących w Tarnowie i Nowym Sączu dają nam kontakt z dziećmi.

Światowe Dni Młodzieży są taką okazją, by pozyskać młodych dla Jezusa…

Dlatego przygotowujemy w Tarnowie ogólnopolskie ŚDM dla młodzieży głuchoniemej. Wysłaliśmy do 36 szkół specjalnych w całej Polsce zaproszenia. Spodziewamy się około 500 młodych osób głuchoniemych. Będziemy mieć w Tarnowie taki „tydzień misyjny”: rekolekcje, będziemy oglądać i tłumaczyć transmisje. Na ostatnie 2 dni pojedziemy do Krakowa.

A czy głusi nie mogą uczestniczyć w normalnym życiu liturgiczno-duszpasterskim?

Mogą, ale często niewiele będą z tego rozumieć. Społecznie – jako inwalidzi słuchu – są separowani i jest to nieuniknione. Edukacja integracyjna na etapie szkolnym, która zdobywa pewną popularność, wcale nie pomaga, nie sprawdza się w przypadku głuchoniemych w zdobywaniu ogólnej orientacji w rzeczywistości. Poznawanie świata odbywa się bowiem przy pomocy języka. Trzeba nazywać rzeczy, zjawiska. Efektywnie głuchoniemi mogą uczyć się świata w szkołach, za pośrednictwem języka migowego. Tylko tak.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama