Nowy numer 48/2020 Archiwum

Na pewno zamaluje tę ścianę

Wystąpił w oficjalnym teledysku na ŚDM, wykonując graffiti, przedstawiające obraz Jezusa Miłosiernego, ale na murach uczy też poprawnej polszczyzny i dobrych manier.

Kolega wciąż mnie poprawiał, jak mówiłem „tą ścianę”. W Sączu nie słyszałem, by ktoś mówił „tę ścianę” – opowiada Mariusz Brodowski z Nowego Sącza, malarz, grafficiarz, artysta bardziej znany pod pseudonimem Mgr Mors. Zaczął więc zwracać uwagę na to, jak mówimy, i doszedł do wniosku, że niewielu sądeczan mówi poprawnie. W ten sposób zrodził się pomysł na powstanie cyklu murali, będących lekcjami poprawnej polszczyzny.

– Od „tę ścianę” się zaczęło, choć jeszcze nie namalowałem tego słowa – mówi Mgr Mors. Zamalował za to ponad dwadzieścia ścian, nie tylko w Nowym Sączu, zwracając uwagę na poprawny zapis kłopotliwych słów. Tak powstało „Masło maślane – fakt autentyczny”, „w ogóle”, „lekki”, „na pewno”, „nauka na co dzień”, „łabędź”, „jest napisane”, „wziąć”, „włączam”, „wiatr wieje” czy „po prostu oryginalny”. Obok nich powstały także dwie lekcje o dobrych obyczajach: „Strata czasu jest największą stratą” dla spóźnialskich i „Panie przodem”. Sporym zainteresowaniem cieszył się także jego cykl „100 portretów w 100 dni”. Ludzie wysyłali mu swoje zdjęcia, a on na ich bazie tworzył portret, jeden dziennie. Wykorzystując różne materiały, tworzył z desek, zszywek tapicerskich, płyt CD. Zrobił portret, który widać dopiero, kiedy się na niego popatrzyło przez czerwoną szybkę. Stworzył również sporo rysunków. – To było mordercze wyzwanie. Powstały wtedy portrety bardzo słabe, słabe i średnie, bo przecież niecodziennie mam ochotę na malowanie – tłumaczy, ale jak się okazuje, to właśnie te prace, po których najmniej spodziewa się jakiejś reakcji, zyskują największą aprobatę. Przejeżdżamy wspólnie chyba pół Sącza, żeby obejrzeć niektóre z jego dzieł „wiszących” na murach. Zatrzymujemy się przy portrecie Jana Pawła II. – Ten akurat słabo mi wyszedł. Najlepszy jest pod Wadowicami – mówi, dokonując krytyki wielu papieskich wizerunków, jakie wykonał. Niektórych nie można już zobaczyć. Jeden opatrzył kiedyś cytatem Jana Pawła II „Świat bez sztuki naraża się na to, że będzie światem zamkniętym na miłość”. – Ktoś domalował temu papieżowi wąsy, zamalował oczy, więc ja, niewiele się zastanawiając, zamalowałem obraz i napisałem „Nie ma miłości – nie ma sztuki” – opowiada Mors. Po powrocie do domu wrzucił w internet oryginał, zepsuty portret i to, co jest teraz. Reakcja ludzi była natychmiastowa. – Wtedy uświadomiłem sobie, że ludzie oglądają moje prace – zdradza. Oglądają nie tylko w Sączu, ale i w Bydgoszczy, Warszawie, Szczecinie, Gdańsku, Krakowie czy Wrocławiu, gdzie malował miejskie mury. Jego kopię obrazu „Jezu, ufam tobie”, którą dziś można oglądać na ścianie budynku przedszkola w parafii Miłosierdzia Bożego w Krakowie, poznał cały świat. Sceny z powstawania muralu wykorzystano do oficjalnego teledysku ŚDM w Krakowie. Teraz pracuje nad cyklem obrazów zatytułowanym „Dialog”. Maluje go wspólnie z żoną Karo, specjalistką od tzw. Cudaków. Zwykle on zaczyna obraz, a Karo domalowuje swój ciąg dalszy. Wystawa będzie prezentowana w marcu. Chce także przed Światowymi Dniami Młodzieży „odmalować” osiedle Słoneczne w Starym Sączu. Stara się tam o wyznaczenie legalnych miejsc na graffiti. Teraz pełno tam brzydkich, wulgarnych tekstów, szpecących otoczenie. – Większość napisów na osiedlu Słonecznym to „Sandecja”, więc dobrym rozwiązaniem byłoby stworzyć jeden profesjonalny, estetyczny mural jej poświęcony i zaangażować do jego powstania miejscową młodzież. Wtedy sami będą chronić ściany, aby nikt nie zniszczył ich dzieła – sprytnie kombinuje Mgr Mors.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama