Nowy numer 49/2020 Archiwum

100 lat ze św. Józefem

Maszkienice. Jednolite i stylowe wyposażenie kościoła, barwne witraże i mozaiki zachęcają do skupienia i modlitwy w tej stuletniej świątyni.


Opowiadają, że pierwsza drewniana kapliczka w Maszkienicach powstała na grobie zmarłych z wycieńczenia żołnierzy napoleońskich wracających z nieudanej wyprawy cesarza Francuzów na Moskwę. Później hrabia Wit Żeleński stawia kamienny parterowy budynek na wschód od rzeczonej kapliczki, z myślą o przeznaczeniu go na potrzeby kultu. Są lata pięćdziesiąte XIX wieku. Niestety, aż do 1909 roku budynek ten służył Maszkienicom jako szkoła ludowa. Kiedy w końcu wybudowano nową szkołę, powrócono do pierwotnej idei przeznaczenia hrabiowskiego budynku na kaplicę. Poświęcił ją w 1910 roku jadownicki proboszcz ks. Bolesław Gruszczyński. W 1914 roku abp Leon Wałęga zezwolił na dobudowanie do kaplicy nowej części i tak rozpoczęła się budowa właściwego kościoła parafialnego, który do dziś służy miejscowym parafianom i – jak się okaże później – także przybywającym do niego pielgrzymom.


Na piechotę


Zaprojektowanie nowej części kościoła powierzono znanemu architektowi Januszowi Rypuszańskiemu. Dzięki jego pracom obecna świątynia została wybudowana w jednolitym neogotyckim stylu. Maszkienice należały wówczas do parafii św. Prokopa w Jadownikach k. Brzeska, więc kapłan stamtąd dochodził, by doglądać budowy. „Całością prac organizacyjnych i budowlanych kierował ówczesny wikariusz jadownicki ks. Antoni Kania, który w pamięci zachował się jako dobry organizator, całkowicie oddany sprawie budowy kościoła. Podtrzymywał na duchu chętnych i zjednywał dla dzieła obojętnych, a spiesząc do pracy przy budowie codzienną drogę z Jadownik do Maszkienic pokonywał pieszo. Prace przy budowie kościoła ruszyły wiosną w roku 1914 i były głównie finansowane ze składek wiernych” – pisze w krótkiej historii kościoła opublikowanej na stronie internetowej parafii.


Kurialna pomoc


W czerwcu 1914 roku komitet budowy kościoła zwrócił się do kurii diecezjalnej z prośbą o wsparcie finansowe prowadzonych prac. – „Warto dodać, że kilka tygodni później wybuchła I wojna światowa, która zbierze swoje żniwo również spośród maszkienickej społeczności. Prace pomimo trudności finansowych oraz, co gorsze, przetaczającego się w obydwie strony rosyjsko-austriackiego frontu wojennego, trwały nieprzerwanie”. 28 lipca 1915 roku komitet budowy kościoła w kolejnym piśmie do Kurii Diecezjalnej rozlicza się z przeprowadzonych robót i ponownie prosi o pieniądze. „W piśmie wymienia się, że z dobrowolnych składek zebrano 10 tys. 480 koron. Z tego komitet wypłacił kwotę 9 tys. 145 koron. Ponadto zaciągnięto dług 1500 koron u pana barona Gotza z Okocimia na cegłę oraz 600 koron na deski, żelazo, cement w składach w Brzesku. Jednocześnie komitet podaje stan posiadanej gotówki w wysokości 1345 koron i usilnie prosi o pilne wsparcie aby nie doszło do zatrzymania prac budowlanych. Z datowanych pism wynika, że tym razem Kuria nie zwleka i już dnia 2 września 1915 roku komitet budowy potwierdził odbiór z rąk proboszcza Bolesława Gruszczyńskiego udzielonej przez nią zapomogi w wysokości 2000 koron”.


Pierwsza Msza


Prace idą więc szybko, mimo wojny. Pod koniec grudnia 1915 roku jadownicki proboszcz ks. Gruszczyński prosi abp. Wałęgę o zgodę na odprawienie pierwszej Mszy św. w nowym kościele filialnym w Maszkienicach. „Placet” przychodzi szybko i już 9 stycznia 1916 roku ks. Gruszczyński dokonuje poświęcenia kościoła i odprawia w nim pierwszą Eucharystię. Prace wykończeniowe w nowym kościele trwały następnie przez cały 1916 rok. Świątyni patronuje św. Józef, którego mieszkańcy Maszkienic czczą podczas odpustu 1 maja. Patron parafii ma okazały ołtarz główny z płaskorzeźbami przedstawiającymi najważniejsze sceny z jego życia. Neogotyckie wyposażenie świątyni wzbogaciły za ks. Krzysztofa Bajorka dwa obrazy, z którymi związały się też specjalne nabożeństwa. Pierwszy to ikona Przemienienia Pańskiego, a drugi – św. Rity. 


Parafialny kalendarz


– Dla naszej wspólnoty parafialnej ważnym dniem każdego tygodnia jest środa, ponieważ jest to dzień poświęcony naszemu patronowi – św. Józefowi – mówi obecny ks. proboszcz Grzegorz Nowak. Przed Mszą św. są zatem śpiewane godzinki ku czci św. Józefa, jest też nowenna, która nie kłóci się z nabożeństwem do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, bo i Ją czci się specjalną modlitwą. – Pobożność „józefową” zaszczepiamy gimnazjalistom z I i II klasy, którzy przychodzą na swoje nabożeństwo w każdą I środę miesiąca. W czwartki modlimy się do Przemienienia Pańskiego, jest nowenna z prośbami i podziękowaniami. I czwartki miesiąca są zarezerwowane dla dzieci przygotowujących się do I Komunii św. Z kolei najstarsi gimnazjaliści mają swój dzień w każdy I piątek miesiąca – dodaje duszpasterz. Niezapomnianym wydarzeniem dla parafii i kościoła było nawiedzenie obrazu Pana Jezusa Miłosiernego, które odbyło się 18 i 19 września 2014 roku. Od tamtego czasu każdego 18 dnia miesiąca odmawiana jest uroczyście Koronka do Bożego Miłosierdzia, a zwyczajnie także codziennie. Ewenementem na skalę regionu jest nabożeństwo do św. Rity zaprowadzone jeszcze przez ks. Bajorka. – Mamy w kościele obraz świętej oraz jej relikwie. 22 dnia każdego miesiąca kilkaset osób z różnych stron diecezji bierze udział w nabożeństwie do św. Rity, które bardzo się rozwija. Ludzie dziękują za zdrowie, wyzwolenie z nałogów, pomoc w egzaminach i wielu innych trudnych sprawach. Przy naszym kościele służy aktywna grupa ministrantów i lektorów, którzy solidnie pilnują swojej służby. Mamy ponad 20-osobową grupę DSM prowadzoną przez Annę Budę, w duszpasterstwie pomagają mi też członkowie rady parafialnej, Caritas i Akcji Katolickiej. 12 róż różańcowych tworzy codziennie modlitewny klimat wokół naszego kościoła. Ostatnio powstała też róża dzieci. Jestem bardzo wdzięczny ks. Edwardowi Bryle, który pomaga mi w kapłańskiej robocie. Cieszą efekty, bo podczas liczenia wiernych okazało się, że mamy ponad 100 osób więcej w kościele – podkreśla ks. Nowak. 


Front robót 


Maszkienicki kościół żyje dzięki ofiarności parafian i zapobiegliwości kapłanów. – Za poprzednika obecnego księdza proboszcza, czyli ks. Krzysztofa Bajorka, zostały m.in. odrestaurowane dwa ołtarze, w tym główny ze św. Józefem. A w ostatnim czasie, myślę o czerech latach, zrealizowano bardzo wiele inwestycji związanych ściśle z kościołem parafialnym. Zaczęliśmy od przerobienia centralnego ogrzewania, które do tej pory nie zdawało egzaminu. A teraz działa super. Kolejnym zadaniem, które przed sobą postawiliśmy, było wykonanie ławek pod chórem i ozdobnej kraty – mówi Karol Piwowarski, członek rady duszpasterskiej i sołtys wsi. Co dalej? Na chór prowadzą nowe, czterobiegowe schody, po których można wygodnie i bezpiecznie dostać się na górę. Odnowiono feretrony św. Anny i św. Marii Magdaleny, figury św. Franciszka, Antoniego i Rocha. Latem zabrano się za rewitalizację otoczenia kościoła. – Musieliśmy wyciąć wszystkie drzewa, nasadziliśmy nowe, wskazane przez konserwatora zabytków. Z grupą mieszkańców zdjęliśmy starą trylinkę z kościelnego chodnika, a na tym miejscu powstał piękny pas procesyjny z szaro-różowego granitu. Odnowiliśmy ogrodzenie – dodaje pan Karol. Przy kościele powstało też 80 miejsc parkingowych. Nikt nie może więc narzekać, że nie ma gdzie zaparkować samochodu. W kościele też jest gdzie usiąść, w zimie jest ciepło, więc wymówki, że się nie przyszło na Mszę św. z powodu braku miejsca lub zimna można sobie podarować. Jest grupa aktywnych parafian, którzy zawsze są chętni do pracy. Pomocni są też strażacy. – Dzięki temu dużo się udało zrobić i zaoszczędzić, bo to przecież też ważne. Mamy piękny kościół, a najlepszy widok na całość jest z chóru – cieszy się sołtys. 


Megasuper klimat


Magda, przewodnicząca parafialnego komitetu Światowych Dni Młodzieży, studiuje w Krakowie, a w rodzinnej parafii jest raczej w weekendy. – Ale obowiązki związane z nauką da się pogodzić z obowiązkami animatora. Co więcej, udaje się od czasu do czasu zrobić coś „duszpasterskiego” z młodymi, którzy już pracują lub studiują. Ostatnio było to nabożeństwo Drogi Krzyżowej ze św. Janem Pawłem II. 
W pierwsze czwartki, a sporo już ich było, prowadzimy adoracje Najświętszego Sakramentu, przygotowujące nas do Światowych Dni Młodzieży, bo nie tylko logistyka jest ważna, ale przede wszystkim strona duchowa tego wydarzenia – opowiada animatorka. Młodych nie brakuje też przy innych okazjach do modlitwy w kościele. Duszpasterstwo młodych opiera się głównie na młodzieży gimnazjalnej, co nie jest łatwe, bo w parafii nie ma gimnazjum. – A czeka nas, jako młodych, wyzwanie ugoszczenia 300 pielgrzymów, którzy przyjadą na ŚDM. Cieszymy się, że rodziny chętnie otworzyły swoje domy na przyjazd młodych. Mam nadzieję, że spodoba się im nasz kościół, bo jest w nim megasupermodlitewny klimat, wyczuwa się tu Wielkość i Obecność. Miejscem bardzo ważnym dla mnie w naszej świątyni jest ołtarz św. Rity, ponieważ wiele jej zawdzięczam. Od kiedy nabożeństwo do niej odbywa się w naszym kościele, staram się być na nim obecna – mówi Magda.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama