Nowy numer 49/2020 Archiwum

Znak tożsamości

U stóp misyjnego krzyża parafia miejscowa posadowiła głaz, a na nim płaskorzeźbę upamiętniającą 1050. rocznicę Chrztu Polski.

Na płaskorzeźbie widzimy Mieszka przyjmującego chrzest od biskupa Jordana, jest i drużyna wojów, herb piastowski i dwie daty 966–2016 – pokazuje ks. prał. Marian Stach, proboszcz parafii. To materialna pamiątka jubileuszu. Pierwotnie mały obelisk z tablicą miał stanąć w innym miejscu, ale wybrano to pod krzyżem.

– To są rzeczy, które po prostu się wiążą. Chrzest przyniósł nam wiarę w Jezusa, w jego śmierć i zmartwychwstanie – dodaje ks. Stach. Rozpoczynając w diecezji obchody rocznicy, bp Andrzej Jeż przypomniał, że bez ewangelicznego fundamentu nie byłby możliwy dzisiejszy obraz Polski i Polaków, jej kulturowego i religijnego dziedzictwa, które wyznacza naszą tożsamość pośród innych ludów i narodów. Nasza historia wiąże się z krzyżem. Profesor Krzysztof Ożóg, historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego, mówi, że chrzest Mieszka nie był politycznym posunięciem, ale owocem nawrócenia. – Mieszko nie tylko przyjmuje chrzest, ale w wierze chrześcijańskiej wychowuje swoje potomstwo. Przekazał im wiarę i przez 40 kolejnych pokoleń wiara, Ewangelia, Dobra Nowina były przekazywane wśród polskiego narodu – mówi. Po co ten fakt upamiętniać pomnikami czy tablicami? – Także po to, aby przedmioty, które już są świadectwem naszych czasów, były lekcją historii i katechezą. Mamy obok naszą tylicką Golgotę, na której w dziesiątkach rzeźb, płaskorzeźb wyraźnie widać, jak losy narodu związane są z naszą wiarą. W ubiegłym roku Golgotę zwiedziło 60 tys. ludzi z całej Polski. Chodzą, czytają, oglądają, zastanawiają się, przysiadają na ławce na krótką refleksję. Zdarzało się, że prosto stamtąd ktoś przyszedł na plebanię, żeby się wyspowiadać – mówi ks. Marian Stach.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama