Nowy numer 48/2020 Archiwum

Boski dach

Do wsi jest daleko i pod górę. W okolicy wyżej nic nie ma. Stąd widać dobrze to, co w dole. – Powiem panu to samo inaczej. Widać lepiej i piękniej niebo – mówi Andrzej Kurnyta.

Andrzej Kurnyta, szczęśliwy młody tata, jest też ceremoniarzem i służy do liturgii w kaplicy w Szczereżu (parafia Łącko). – Ludzie chodzili do Czarnego Potoku i do Łącka. Potem były msze odprawiane w domu Faronów, aż ludzie zorganizowali się i postawili tę kaplicę – opowiada. Ćwierć wieku temu poświęcił ją bp Józef Życiński.

– Papiery załatwiał jeszcze ks. Paweł Tyrawski. Były pozwolenia i działka. Nie było zgody z wydziału wyznań. Co tydzień jeździłem i co tydzień mnie odsyłali. Którejś niedzieli poprosiłem ludzi, żeby – kto może – pojechali do wyznań do Nowego Sącza i wymogli na nich ostatnie pozwolenie– wspomina ks. Józef Trzópek, emerytowany proboszcz łącki. Stawiła się niemal cała wieś, tłum był spory. Ludzie nie ustąpili. Władza obiecała, że w sierpniu wyda zgodę. Tak się stało. Był rok 1985. Kaplica stanęła w 5 lat. Nie jest duża, ale z zapleczem, perspektywiczna. – Sami budowali. To jest owoc pracy i ofiar tych ludzi – dodaje ks. Trzópek. Budowla jest czymś więcej, niż jedynie świadectwem pracowitości i determinacji. W niedziele są tu dwie msze, poza tym jedna w tygodniu. Majówki i różańce. Chodzi do tej kaplicy jakieś 500 osób. – Świątynia jest miejscem naszego spotkania z Bogiem. Jest znakiem naszej wiary i naszym wspólnym domem. Tu odnajdujemy siebie jako Kościół, żywa wspólnota – mówił Michał Bober, witając w imieniu wspólnoty bp. Andrzeja Jeża, który 19 marca modlił się z miejscowymi w uroczystość św. Józefa, patrona kaplicy. Nie rzucał słów na wiatr, bo ludzie żyją w Szczereżu jakby pod dachem Pana Boga. – To jest taka zdrowa i bardzo dobra część naszej ziemi – mówi ks. Trzópek. Ludzie żyją w zgodnych rodzinach, według tradycyjnego porządku. Matka Michała, pani Maria Bober, od 25 lat z poświęceniem zajmuje się kaplicą, troszczy o to miejsce, dzieci urodziła jedenaścioro... Ludzie mają swoją dumę i honor. Ciężko pracują na roli. Żyją głównie z sadownictwa. Szczera duma z księdza, diakona i 2 sióstr zakonnych wiele mówi o wierze tych ludzi. – Niech św. Józef, wasz patron, prowadzi was na drodze codziennego uświęcenia. Niech nadal wyjednuje łaski trwania w jedności wobec Boga i wierności w małżeństwie i rodzinie. Niech wyprasza dar bezpiecznego bytowania i życia w miłości i szacunku – życzył szczereżanom bp Andrzej Jeż. Andrzej Kurnyta nie chciałby się ze Szczereża ruszać. Nie przeszkadza mu to, że stąd daleko, że do Łącka 6 km, że pod górkę. – Za to bliżej Pana Boga jesteśmy. I to jest nasza radość – mówi z uśmiechem na twarzy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama