Nowy numer 49/2020 Archiwum

Życie w rękach Boga

Jak pogodzić kapłaństwo z leśną walką o niepodległą Polskę? Czy warto było dla niej oddać życie? Na te pytania odpowiadali młodzi w Tymbarku.

W tym roku na scenie Parafialnego Centrum Kultury przygotowaliśmy spektakl – misterium o żołnierzach wyklętych, niezłomnych i o ich kapelanie – mówi ks. Bogdan Stelmach, wikariusz w Tymbarku i duszpasterz młodzieży. Kanwę, na której osnute było tegoroczne przedstawienie, stanowiła historia ks. Władysława Gurgacza, jezuity, który był kapelanem Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej.

– Chciałem pokazać dylematy moralne, które przeżywał zarówno ksiądz, jak i jego podopieczni. Ksiądz żył w rozterce, czy być posłusznym przełożonym kościelnym, którzy zakazywali mu działalności konspiracyjnej ze względu na dobro Kościoła, czy pójść „do lasu”, żeby zatroszczyć się także o dusze żołnierzy walczących z komunistami, nowym okupantem Polski. Żołnierze polskiego podziemia niepodległościowego, którzy nie złożyli broni po sowieckim wyzwoleniu, również bili się z myślami, czy ich walka ma sens, czy ma sens dochowanie wierności przysiędze wojskowej, czy Polska będzie naprawdę wolna dzięki ich poświęceniu – mówi reżyser i scenarzysta Robert Zając. Tymbarski spektakl przygotował 30-osobowy zespół młodzieży. Rolę księdza kapelana zagrał Marcin Natonek. – Mój bohater nie walczy, ale posługuje – spowiada, odprawia dla żołnierzy Msze św. Próbuje też odwodzić swych podopiecznych od zachowań nie licujących z wiarą. Jest postacią stanowczą, pewną swych racji. W przemowie końcowej ksiądz zawierza swoje życie Bogu i Jego osądowi. Jest zarazem wielkim, gorącym patriotą – mówi Marcin. Jednego z żołnierzy niezłomnych, Adama, gra Arkadiusz Natanek. – To osoba wierna swojemu dowódcy i księdzu. Adam zakochuje się, niestety – jego dziewczyna okazuje się zdrajczynią, donosi do UB – opowiada aktor. Wioletta Kaptur zagrała rolę Niny, łączniczki oddziału niezłomnych. – Historia żołnierzy wyklętych była mi znana ze szkoły, ale najwięcej dowiedziałam się podczas przygotowania przedstawienia – mówi dziewczyna. Młodzi musieli się wcielić też w tych „złych”, z UB. Rolę funkcjonariusza zagrał Grzegorz Cygal. – Nie było mi łatwo grać osobę brutalną, która nie waha się przed zadawaniem cierpienia innym – mówi Grzesiek, który sporo napracował się z innymi przy doskonałej scenografii.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama