Nowy numer 48/2020 Archiwum

Nowe Lumen

Biurokracja i brak funduszy mogą zamknąć drogę wielu dobrym dziełom, ale kiedy jest wiara i motywacja, drzwi się otwierają jeszcze szerzej.

Z końcem roku zakończyły swoją działalność trzy świetlice profilaktyczno-wychowawcze Lumen w Tarnowie, prowadzone przez diecezjalną Caritas. – Od kilku lat już toczyła się batalia o te świetlice. Zwykle o to, że nie spełniały warunków, bo albo było w nich za ciemno, albo za nisko, albo za słaba wentylacja – mówi Jerzy Pikul, sekretarz tarnowskiej Caritas. Świetlice, czy właściwie placówki wsparcia dziennego, jak kazała je nazywać ustawa, powstały w Tarnowie w budynkach, którymi już parafie dysponowały. Udostępniając je, stwarzały możliwość do spotkań dzieciom, które w domach miały o wiele gorsze warunki, nie mogły odrobić tam zadania czy zjeść ciepłego posiłku.

– Zaczęło się od jedzenia, które według sanepidu było przygotowywane w miejscach niespełniających norm unijnych – dodaje J. Pikul. Nikogo nie interesowało to, że dzieci dostawały świeże, ciepłe, domowe posiłki. Trzeba było je zamienić na catering – jedzenie serwowane w styropianach i plastikach. Świetlice funkcjonowały na zasadzie współpracy trzech podmiotów: parafii, diecezjalnej Caritas i miasta. – Biurokracja i brak funduszy na dostosowanie budynków do wymaganych norm sprawiły, że świetlice przestały działać – mówi Jerzy Pikul. Obecnie nie funkcjonują świetlice przy parafii pod wezwaniem Dobrego Pasterza i Najświętszego Serca Pana Jezusa. Trzecia placówka przy parafii św. Maksymiliana zmieniła formułę i istnieje jako klub integracji międzypokoleniowej Lumen. Prowadzi go stowarzyszenie Ad Maximam. – Stowarzyszenie powstało w tamtym roku, kiedy zbliżał się nasz koniec, chcieliśmy pociągnąć świetlicę dalej, żeby dzieci mogły nadal tutaj przychodzić. Związani byliśmy z naszymi podopiecznymi – mówi Agnieszka Kozioł, prowadząca klub Lumen. Zapał do utrzymania miejsca udzielił się także proboszczowi ks. Grzegorzowi Rzeźwickiemu, który zdecydował, że parafia sfinansuje remont sal. Zmieniło się wnętrze, ale i formuła. Teraz do klubu mogą przychodzić dzieci, młodzież i dorośli. Proponowane są im konkretne warsztaty i zajęcia odbywające się w stałych terminach, na które trzeba się zapisać. Warsztaty kulinarne, piłka nożna, decoupage, tenis stołowy, język angielski, zajęcia kreatywne, zajęcia z savoir-vivre’u i relacji międzyludzkich, szachy. – Nawiązaliśmy także współpracę z tarnowską Kaną, z której oferty mogą korzystać nasi podopieczni. To jest basen, fitness dla dziewczynek i zajęcia z lego – mówi Agnieszka Kozioł. Cieszy ją, że do klubu zaczynają przychodzić także dorośli, żeby zagrać w tenisa czy w szachy. – Uruchomiliśmy również zapisy na angielski dla dorosłych – dodaje. Chcą, żeby ich klub łączył pokolenia. – Mamy w planach stworzenie cyklicznych zajęć dla całych rodzin, dzieci, rodziców i dziadków, wspólne pikniki i wyjazdy – zdradza Rafał Kędzior, prezes stowarzyszenia. – Jedni drugim mogą naprawdę wiele dać – doda je Agnieszka. Caritas diecezji tar nowskiej nadal wspiera placówkę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama