Nowy numer 48/2020 Archiwum

Prezent od Pana Boga

Świadectwo ks. dr. Pawła Górskiego, diecezjalnego duszpasterza młodych.

Byłem wtedy po pierwszym roku tarnowskiego seminarium. Wcześniej w moim życiu ogromną rolę odgrywał sport. Wcześniej w moim życiu ogromną rolę odgrywał sport. Byłem w Zespole Szkół Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem. Trenowałem narciarstwo biegowe. W którymś momencie ja wybrałem seminarium, a moi koledzy, z którymi trenowałem, poszli dalej w sport. Był akurat sezon 1990/1991 i mistrzostwa świata. Moi koledzy i koleżanki, którzy pojechali tam startować, przysłali mi kartkę pocztową z pozdrowieniami.

Zwyczajna sprawa. Chcieli mi zrobić przyjemność, dać mi sygnał, że pamiętają o mnie. A we mnie przez tę kartkę odżyły pragnienia, które mi towarzyszyły jako młodemu chłopakowi, by wystartować na mistrzostwach świata czy igrzyskach olimpijskich. Chciałem zostać księdzem, służyć Bogu, ale pojawił się wtedy we mnie stan pewnej melancholii związanej z tymi sportowymi marzeniami. Był w tym też jakiś niepokój. Wierząc, że dobrze idę, w dobrym kierunku, a wybór drogi powołania kapłańskiego jest właściwy zacząłem się poważnie zastanawiać, czy jak przyjdzie co do czego, to czy dam radę, czy będę w stanie podołać. W takim mniej więcej stanie po pierwszym roku seminarium pojechałem na Jasną Górę. W Częstochowie w 1991 r. odbywały się Światowe Dni Młodzieży z Janem Pawłem II. Pamiętam tylko kilka osób, które były w grupie. Światowe Dni Młodzieży trwały dwa dni. Sobota i niedziela z nocnym czuwaniem, a ja pamiętam tylko kilka minut. Stałem gdzieś na placu. To akurat widzę jak dziś; jak ojciec święty stał w czerwonym płaszczu, kartki miał w dłoni, w tle krzyż ŚDM i ikona jasnogórska. Przygotowywał nas właśnie do Apelu Jasnogórskiego. Mówił: „Jestem, pamiętam, czuwam”. Tych słów się uchwycił i je analizował. Pamiętam jak dziś. „Jestem. Jestem większy niż twój lęk, jestem większy niż twój grzech, jestem większy niż twój niepokój. Ja po prostu jestem. Tak jak powiedziałem to Mojżeszowi przy krzaku ognistym, że jestem, i powołałem go do wielkiego dzieła, tak również ja ciebie powołuję. Nie bój się. Chodź za Mną”. Więcej z tych ŚDM nie pamiętam, ale wtedy zapanował pokój w moim sercu. Wiem, że dzięki tej chwili ŚDM odcisnęły na mnie ogromne piętno. Pozbyłem się wątpliwości i lęku. Cały czas pracując z młodzieżą, wiem, że młodzi mają wiele marzeń, o które chcą walczyć, widzą wiele przeciwności, stykają się z sytuacjami, które podcinają im skrzydła. Dla mnie ŚDM na Jasnej Górze były ogromnym prezentem. Dziś wam, którzy jesteście na rozdrożu, którzy zastanawiacie się, co począć z własnym życiem, co robić, dokąd iść, wam, którzy podejmujecie życiowe decyzje, Bóg daje prezent w postaci Światowych Dni Młodzieży. Pan Bóg nas w naszym życiu prowadzi. Patrzcie na to, co dzieje się w waszym życiu, na to, co nas czeka, jak na działanie Boga, bo nic nie dzieje się przypadkowo.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama